Wiślańskie ostatki

22 września 2020

Zostają jako piękne wspomnienie lata.

I cieszą jak zawsze ogromnie. Tym bardziej, że wrzesień prawdziwie letni nadal wydawać się może. Aczkolwiek niestety zmrok szybciej zapada i chłód wówczas jest już odczuwalny.

Każdorazowy przyjazd do Wisły musi być przyjemnością. Po prostu musi, a gdy jeszcze towarzystwo wspaniale dopisuje, to czegóż chcieć więcej? Uważać trzeba jedynie, by w górskim potoku stóp już nie moczyć, bo katar murowany! Z daleka popatrzeć, jak bystro płynie w Dolinie Jawornika, a kiedy pójdziemy w górę do jego źródła, może okazać się, że przy okazji uda nam się całkiem miła wycieczka.

Kiedy słońce grzeje jakże jest wspaniale. A w górach wybitnie! Korzystajcie mimo, że lato pozostaje wspomnieniem i powróci dopiero za rok, to jeśli pogoda sprzyja, warto chociażby na jeden dzień skoczyć w pobliskie Beskidy, by zwiedzać i odkrywać je wciąż na nowo. A jesień – kolorowa, jeszcze ciepła, też potrafi zachwycić.

Zachwycajcie się bezustannie.

Hanna Grabowska-Macioszek