Uwielbiam ten stan!

I to jest jedna z nielicznych sytuacji, w której czuję się naprawdę szczęśliwa. Na 200 procent! I nic więcej wtedy mi nie potrzeba. A jak tradycja majówki nakazuje trasa rowerowa Wisła-Ustroń, Ustroń-Wisła, zaliczona być musiała. Widoki pięknej, ciepłej i takiej jaka być powinna wiosny nie tylko wprawiają w błogostan odpoczynkowy i koją, ale dodają energii, siły, mocy, ładując baterie. Po takich trzech dniach od razu ma się inną aurę. W wspomniana trasa w Programu dofinansowanego przez WFOŚiGW „Rowerem przez Beskidy” chyba też idealnie wpisuje się w zieloną transformację, którą sukcesywnie i konsekwentnie wdraża i realizuje Fundusz. Jako główne, naczelne motto swojej misji. Za taką transformacją podążam z ochotą. Tym większą, że ścieżka rowerowa łącząca te dwa beskidzkie kurorty jest niemalże tak doskonała, że w sumie całą można przejechać, nie zsiadając z roweru. Trzeba może uważać, bo momentami łączy się ona z traktem pieszych, ale i tak jest to komfortowa i ciekawa alternatywa dla samochodu.
Polecam sprawdzić osobiście!
Hanna Grabowska-Macioszek