Jedyny taki tydzień

9 sierpnia 2025

Najdłuższy, bo aż 9-dniowy! Tydzień Kultury Beskidzkiej.

Ja tradycyjnie uczestniczyłam w wydarzeniu w wiślańskim Amfiteatrze im. Stanisława Hadyny. Warto przy tej okazji już na samym początku zaznaczyć, że – pięknie odnowionym, co daje występującym tam artystom komfort przygotowań w estetycznych przestrzeniach kulis. A mieli do czego się przygotowywać i co pokazać! Jak zawsze Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne dały niepowtarzalną możliwość poznania zagranicznych ludycznych obyczajów, obrzędów, charakterystycznych dla danego kraju, czy jego obszaru, tańców, pieśni. Było na co popatrzeć, było czego posłuchać i ogromnie się cieszę, że chyba jak nigdy wcześniej niemal codziennie mogłam byłam na koncercie.

W tym roku wśród zagranicznych gości były zespoły z Portugalii, Finlandii, Majorki, Czech, Słowacji, Węgier, Chorwacji, Serbii, Czarnogóry, Meksyku, Bośni i Hercegowiny, Japonii, a nawet Ghany! Nie zawiodły też rodzime zespoły beskidzkie, jak Brenna z Brennej, Wisła z Wisły, Mogilanie z Mogilna, Magurzanie z Łodygowic, Zaolzi i Zaolziaczek z Jabłonkowa i wiele innych. Taka ciekawostka, do Wisły przybyły też zespoły pochodzące z Kaszub, czy Nowego Targu, Katowic.

To jedno z takich wydarzeń, na które czekam cały rok. A Wisła w Tygodniu Kultury Beskidzkiej prezentuje się, jak nigdy w ciągu roku. Barwna, roztańczona, rozśpiewana, a na wiślańskim deptaku można spotkać folkorystów w ich kolorowych pięknych strojach. I robi to wrażenie niezwykłe, nadając Wiśle w tym czasie cudowną atmosferę. Centrum miasteczka szczególnie weekendowo, czy wakacyjnie zawsze tętni życiem, ale w trakcie Tygodnia Kultury Beskidzkiej wyjątkowo. To prawdziwie święto folkloru, na które ludzie przyjeżdżają nie tylko ze Śląska i okolic, ale i z zagranicy, na przykład z Niemiec! Ale co ciekawe, mimo ogromu turystów, tym razem korki jakoś nieszczególnie dały się mi we znaki.

Na koniec jeszcze słów kilka o konferansjerach! Bez osobistych sentymentów, ale najlepsza para prowadzących od lat trzymająca wysoki poziom bez przynudzania i dowcipem na najwyższym poziomie, a jednocześnie – swobodnie, na luzie – to Izabela Pustówka i Zbigniew Czyż. Po prostu klasa! Bez nich Tygodnia Kultury Beskidzkiej po prostu nie ma!

Polecam każdemu, szczególnie tym nakręconym na folklor! Następny już 63 TKB za rok!

Hanna Grabowska-Macioszek