Po pierwsze Trójmiasto!

14 sierpnia 2020

Dlaczego aż tak? Masa wspomnień. Tych dobrych, związanych głównie z dzieciństwem.

Wakacje z moich wczesnych lat młodości = Jawornik rzecz jasna i Kuźnica na Helu. Z tej ostatniej do Trójmiasta jest zupełnie niedaleko. 50 kilometrów? Jak się zatem domyślacie, Drodzy Czytelnicy, kiedy pogoda plażowo nie dopisywała, wsiadaliśmy w samochód na podbój Trójmiasta. A że z plażową pogodą nad polskim morzem bywa, jak bywa, to nasze wizyty w Gdańsku, Gdyni i Sopocie były częste. I tak właśnie miasta: Gdańsk, Gdynia i Sopot na zawsze będą kojarzyły mi się ze zwiedzaniem całą rodziną: rodzicami, dziadkami, kuzynką.

W tym roku przyszło mieć tych kilometrów nieco więcej, bo podróżowaliśmy do Trójmiasta z Okonin Nadjeziornych (koło Tucholi. O tejże będzie niebawem także w Podróżach z Gońcem) w Borach Tucholskich.

Gdańsk po latach po prostu zachwycił. Nie szkodzi, że byliśmy w nim zaledwie rok temu. Tym razem zachwycił brakiem ludzi na ulicach, co należy raczej do rzadkości. Brakiem ludzi, możliwością zaparkowania auta tuż przy Starówce i czystością. Tak zadbanego bowiem miasta, nie widziałam już dawno. Gratuluję pomysłu włodarzom Gdańska, by zrobić „szklane obicie”, ale w nieco nowocześniejszej wersji dla kamienic i deptaku koło słynnego Żurawia. Robi to naprawdę świetne wrażenie i potwierdza to, że jeśli dobry pomysł i wykonanie, to wspaniale można połączyć zabytki z nowoczesnością. Standardowe punkty miasta zostały oczywiście zaliczone, w tym Jarmark Dominikański, który o dziwo nie był tak oblegany, jak dotychczas, a kolejnym etapem naszej wyprawy była Gdynia.


Zupełnie inna bajka! Miasto portowe i przemysłu stoczniowego. Oj, te wszystkie „dziwne” urządzenia wokół portu… Pejzaż zaiste niezwykły! Tradycyjnie był i Dar Pomorza i spacer wśród rozkrzyczanych mew. Dla wielbicieli marynistyki z pewnością to wielka frajda.

Sopot z kolei na zakończenie wycieczki ze spacerem po słynnym molo, zachwytem pięknie wyremontowanym Domem Zdrojowym i odpoczynkiem na tamtejszej plaży. Tak pięknej jak nad Bałtykiem nie ma w żadnym innym zakątku świata. Co wyróżnia jeszcze Bałtyk? To że nikt się w nim nie kąpie, albo kąpią się nieliczni. Brak miejsc postojowych natomiast zmusił do wielokrotnego penetrowania miasta, biorąc pod uwagę jego urok, a szczególnie pięknych willi, powstałych na przełomie XIX i XX wieku, nie było to takie obmierzłe. O taką architekturę gdzie indziej będzie na pewno trudno.

Piękna wycieczka dla mnie na pewno bardzo sentymentalna.

Hanna Grabowska-Macioszek