Mój prywatny stok?

7 lutego 2024

No prawie, ale…

Miałam momentami takie wrażenie… Zobaczcie ten sztruksik… Jedna przyjemność szusować zaraz po ratrakowaniu… I ta przestrzeń! Właściwie „zero” innych uczestników i użytkowników stoku… Takie rzeczy tylko w Wiśle Jaworniku rzecz jasna! I naprawdę mając na względzie warunki pogodowe pod kątem śniegu, czyli nie mając na względzie tak naprawdę nic, bo chyba takiej mizerii śniegowej w czasie ferii zimowych jeszcze nie było, jestem pod wielkim wrażeniem warunków narciarskich. Popularna niegdyś Kiczera (dziś kojarzona z inną nazwą) zachwyca! Jak obecny włodarz terenu to zrobił, tego chyba nie docieknie nikt. Niemniej porównując inne stoki w okolicy, konkurencji po prostu nie ma.

 

 

A ja mogę pędzić „na złamanie karku” wyobrażając sobie, że robię to na moim własnym stoku. Emocje i adrenalina ogromna. Tego nie da się porównać, tego nie da się powtórzyć… A może? Czyż można postawić znak równości z czymś tak samo przyjemnym?

Hanna Grabowska-Macioszek