60 lat z folklorem…

10 sierpnia 2023

Przez tydzień, który tak naprawdę tygodniem nie jest… Takie rzeczy tylko w Beskidach!

W tym roku biję rekordy wiślańskie. Jeszcze nie opadły emocje po Biegu na Skocznię im. Adama Małysza, czyli słynnym Barbarian Hill, a znów obrałam kierunek: Wisła. Tym razem powodem był Tydzień Kultury Beskidzkiej. 60 Tydzień, który tak naprawdę trwał dni 9. Wisła przeżywała z tej okazji prawdziwe oblężenie, bo miejsc wolnych w Amfiteatrze im. Stanisława Hadyny po prostu nie było. Co więcej żądni emocji folklorystycznych widzowie siedzieli na schodkach, wypełniali sobą całą niemal przestrzeń stojącą, dookoła obiektu, czy zaraz bezpośrednio tuż pod sceną, a na niej działo się! Udział w wydarzeniu jest niepowtarzalną okazja, by zobaczyć i poznać nieco tradycji i obyczajów ludowych zespołów z całego świata, bo zaproszeni artyści nie tylko pokazują swoje rodzime tańce, ale i niejednokrotnie ciekawe obrzędy, przeważnie związane z zaręczynami, czy zaślubinami. Było pięknie: kolorowo, bo popatrzeć na te stroje to prawdziwa przyjemność, a zatem była to wielka uczta niemalże dla wszystkich zmysłów. Bo na TKB prezentowały się zespoły nawet z najodleglejszych zakątków świata, a na pewno z takich, z którymi Wisłę dzieli nieprawdopodobna ilość kilometrów, na przykład – Palestyna, czy Chile.

A co do moich rekordów. W tym roku jakoś rzeczywiście odwiedzam Wisłę częściej niż zwykle, choć przeważnie trzy, cztery razy w ciągu roku bywam. I… już niebawem zawitam ponownie. Po co? Zachęcam do śledzenia www.goniec-gornoslaski.pl oraz naszych łamów papierowych.

Hanna Grabowska-Macioszek