Ambitnie, a przede wszystkim zdrowo

30 września 2015

Urlop to czas beztroski i relaksu. Uwielbiam podróżować, lecz w tym roku, postanowiliśmy z rodzicami, spędzić ten czas aktywnie w miejscu zamieszkania, korzystając z tutejszych atrakcji.

 

Wiem, że siedzenie w jednym miejscu może się wydawać dla niektórych nudne: cały dzień w domu, przed komputerem czy telewizorem, nie jest atrakcyjną formą spędzania wolnego czasu. Wzięłam więc sprawy we własne ręce. Nie chciałam, by kolejne wakacje w domu były zmarnowane.

Podjęłam wyzwanie: „Zdrowe wakacje”. Biegałam, jeździłam na rowerze i rolkach, znalazłam ciekawe zestawy ćwiczeń, na które nie miałam czasu przez 10 miesięcy szkoły, jak również rozwinęłam się kulinarnie. W roku szkolnym nie miałam czasu na eksperymentowanie, a w wakacje zaczęłam próbować czegoś nowego, znajdowałam ciekawe przepisy (u mnie wegetariańskie) i zaczynałam się ”bawić”. Spotykałam się ze znajomymi, w tym ze swoją koleżanką, której nie widziałam przez pięć lat.

Deszczowe dni też nie były problemem. Przeczytałam całą serię Harrego Pottera. Oderwało mnie to od monotonnej rzeczywistości i znalazłam się w całkiem innym świecie. Zbliżyłyśmy się również z moją siostrą. Robiłyśmy maratony filmowe na balkonie, jedząc domowej roboty popcorn. Grałyśmy w gry planszowe, w różne quizy, a nawet zorganizowałyśmy pokaz mody (jako mała dziewczynka marzyłam, by zostać modelką).

Mimo całego leniuchowania były też i takie dni, kiedy się uczyłam. Postanowiłam podszkolić swój angielski, tłumacząc teksty piosenek. Uważam, że to świetny pomysł. Nauka języka wcale nie musi być nudna, a z pewnością każdy chce wiedzieć o czym śpiewa jego idol, a to jest prosty sposób na naukę języka, wystarczy tylko słownik. To ty podejmujesz wyzwanie, czego się dziś nauczysz.

Poza tym przygotowałam dla siebie i bliskich domowe SPA, malowałam paznokcie, robiłam mojej siostrze eksperymenty z makijażem. Pomagałam mamie sprzątać w domu. Może się wydawać, że zwariowałam, ale np. znalazłam takie rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Mama pokazała mi spodnie, w których poznała mojego tatę. Śmieszne co? Że też pamięta takie niuanse.

Wakacje to czas na robienie wszystkiego, na co nie mamy czasu, ze względu na szkołę czy pracę. Ponadto chodziłam z rodzicami i rodzeństwem na długie spacery. Znajdowaliśmy przeróżne miejsca, w których jeszcze nigdy nie byliśmy, robiliśmy zdjęcia, podziwialiśmy widoki, jedząc np. lody. Wybraliśmy się pewnego dnia na łąkę. Z siostrą zbierałyśmy kwiatki i splatałyśmy wianki czy też robiłyśmy bukiety.

Spędzaliśmy ten czas również na ogródku, opalając się czy robiąc wodne bitwy i pikniki ze zdrowymi przekąskami. Wystarczyła tylko odrobina fantazji, a nasze wakacje były interesujące. Na dodatek korzystaliśmy też z atrakcji, jakie są w naszym mieście. Byliśmy wszyscy razem w Zoo i w Wesołym Miasteczku, jak również kilka razy w kinie.

Coś się zaczyna coś się kończy. Czas nieuchronnie przemija, wakacje też. Dla mnie był to czas weryfikacji, co postrzegam jako ważne, a co jako mniej istotne. Jak to wdrożyć w swoje życie, bo czasem mamy wiele pomysłów, jednak nie umiemy zacząć, mówiąc do samego siebie „od jutra”. A co – jeśli jutra nie będzie? Przecież każdy dzień może być tym ostatnim i musimy dać z siebie wszystko, czyli 110%, by inni mieli co wspominać.

Planowałam, by te wakacje były niesamowite i uważam ze zrobiłam wszystko, co mogłam, by takie były. Jestem zadowolona z moich wakacji, odpoczęłam i spędziłam ten czas z najbliższymi. Nie zawsze mamy możliwość spędzenia wakacji w Egipcie czy na plaży, podziwiając morze. Całe życie to podróż, gdziekolwiek jesteśmy, nie możemy narzekać. Ja wykorzystałam swoje wakacje w 110% i jestem z tego dumna.

 

Angelika Tlałka