Promyk słońca w środku zimy?

16 stycznia 2019

Zima nie odpuszcza! Patrząc co prawda za okno, trudno tak naprawdę dociec, co to za pora roku, co to pogoda… Zaiste… Przedziwna!

 

Nie ulega wątpliwości fakt, że według kalendarza mamy jednak zimę. Na szczęście z każdym dniem zbliżamy się ku wiośnie. Pocieszające? Na pewno! A szczególnie dla kogoś, kto tę zimę spędza w górach, bądź przenosi się w nie w swojej wyobraźni. Dziwiąc się własnym słowom, zima w górach potrafi zachwycić, a zwłaszcza amatorów białego szaleństwa. W perspektywie zbliżających się wielkimi krokami ferii zimowych… Ano właśnie! Dla naszych narciarzy mamy kilka porad, których udziela nasz ekspert ze sklepu serwisu narciarskiego Edward Wrona. Zdaniem pana Edwarda w trakcie jazdy na stokach powinniśmy bezwzględnie zadbać o nasze bezpieczeństwo. – Kask to podstawa! Ten właśnie kask uratował chłopakowi życie! – mówi Edward Wrona i pokazuje pęknięty kask. – Chłopak kilkuletni dostał w głowę orczykiem w trakcie wsiadania na wyciąg narciarski i gdyby nie miał takiej ochrony na głowie, trudno powiedzieć, jak to by się skończyło. Rozpęd orczyka był bowiem na tyle mocny, że kask pękł, dobrze, że nie głowa – zaznacza Edward Wrona. – Ten kask przyniósł mi potem do sklepu jego tata chyba jako taką przestrogę dla tych, którzy do końca nie są przekonani do jazdy na nartach w kasku na głowie. Ja ten kask zachowałem i właśnie pokazuję go dla przykładu tym wszystkim osobom – tłumaczy nasz ekspert.

Jak dowiedziałam się od pana Edwarda, jedynie jeszcze na polskich stokach amatorzy białego szaleństwa bez kasków na głowie traktowani są spolegliwie. Dorośli! Dziecko bez kasku już raczej trudno dostrzec. Co ciekawe – w zagranicznych kurortach narciarskich, a szczególnie we Włoszech, do jazdy bez kasku nas raczej nie dopuszczą, co więcej – możemy zarobić niemały mandat.

Pomijając już jednak powyższe, o nasze bezpieczeństwo wszak tu chodzi. Upadek głową w śnieg bez kasku może skończyć się fatalnie. Kask oczywiście musi być dopasowany, ani za duży, ani za mały.

Odzież nie powinna być ani za ciepła, ani zbyt lekka. Trudno powiedzieć, co jest gorsze? Czy przemarznąć, czy się spocić?

O czym warto pamiętać, kiedy wybieramy się na stok? Jeśli w przeciągu minionego roku z naszą aktywnością fizyczną było nieco na bakier, dobrze by było zażyć trochę ruchu. – Wcale nie musimy od razu kupować karnetu na drogie siłownie, by wyciskać siódme poty. Najbardziej należałoby rozruszać kończyny dolne. Polecam wchodzenie i schodzenie po schodach. To daje najlepsze efekt – podkreśla Edward Wrona.

Co bardzo interesującego tym czasem dzieje się w kontekście ferii właśnie? Z relacji naszej ekspertki Bożeny Osak z Biura Podróży Wolta, z zimowych ofert narciarskich dobrze sprzedają się ferie we Włoszech i Austrii. Dobrze, ale nie bardzo dobrze. – Klienci w tym sezonie wybierają zimowy wypoczynek w ciepłych krajach – mówi Bożena Osak! – Dokładnie tak samo, jak w przypadku Sylwestra, gdzie dominowała zupełna egzotyka, jak chociażby Sri Lanka, czy Wietnam, tak samo na ferie zamawiane są wycieczki na przykład do Egiptu – relacjonuje pani Bożena.

Wniosek jeden: no nie każdy przecież musi i nie każdy lubi śnieżne przygody na stoku. Jak widać są i tacy, którzy wolą spędzać ferie na piasku pod palmą. Ci z pewnością odnajdą ten tak upragniony promyk słońca (a nawet i cała masę) w środku zimy.