Fundusz bowiem zapewnił już kompleksowe wsparcie szkołom podstawowym, średnim i wyższym z terenu województwa śląskiego. Teraz także najmłodszym! Przedszkolakom.
Uruchomiony w tym roku nowy pilotażowy Program Ekoprzedszkolak znalazł już swój zaskakujący finał. Tym samym doskonale uzupełniając ofertę dotyczącą edukacji. A zaskakujący, bo ilość zgłoszeń, jaka wpłynęła do Funduszu przeszła najśmielsze oczekiwania samych inicjatorów! – Okazało się, że była ogromna potrzeba, by takie wsparcie uruchomić – mówi Ewa Cofała, kierownik Zespołu Ochrony Przyrody, Edukacji Ekologicznej i Profilaktyki Zdrowotnej WFOŚiGW, który koordynował ten właśnie program. – Wydawało się nam, że Zielona Pracownia, czy Ekopracownia pod Chmurką wyczerpuje ten zakres dedykowany najmłodszym. A tymczasem do Konkursu Ekoprzedszkolak wpłynęło w pierwszym naborze 141 wniosków! – podkreśla. Nie tylko ilościowo Ekoprzedszkolak miażdży. Także pomysły na zagospodarowanie przyprzedszkolnych przestrzeni wzbudzają podziw. Ale nie tylko! Przy opracowywaniu projektów, koncepcji brała udział niekiedy cała kadra danej placówki, przy ogromnym wsparciu samorządu, organu prowadzącego dane przedszkole, jak i samych przedszkolaków. Bo to też element zaskakujący, a szczególnie osoby z mojego i starszego pokolenia, kiedy ochrona środowiska i uświadamianie, jak ona jest ważna dla naszego życia i zdrowia, lepszego samopoczucia, była cokolwiek zaniedbana. Tymczasem wiedza i właśnie ta świadomość wśród najmłodszych dziś jest ogromna! – O tym programie dowiedziałyśmy się z Internetu i od razu bardzo nas zaciekawił – mówi Danuta Adamczyk, dyrektor Przedszkola im. Małego Księcia w Wieprzu. – Braliśmy udział w wielu podobnych, bo jeśli tylko nadarza się okazja, by podnieść poziom edukacji naszych podopiecznych, korzystamy z tego, ale ten z WFOŚiGW był wyjątkowy, bo taki ogród przy przedszkolu, jaki nam się marzył, mogliśmy zrealizować tylko przy wsparciu Funduszu. Taki ogród jest czymś nieodzownym. Będzie miał charakter doświadczalny, zostanie wyposażony w altanki, w których dzieci będą mogły mieć zajęcia, warsztaty. Planujemy też ścieżki sensoryczne, nasadzenia drzew, krzewów, warzyw. Bo nasze dzieci są od samego początku wdrażane i uczone, jak ważna jest ekologia i ten program jeszcze wzmocni nasze działania – podkreśla Danuta Adamczyk. – Odnaleziony na stronie internetowej WFOŚiGW konkurs od razu wzbudził moje zainteresowanie, aż „oczy mi się uśmiechnęły”, bo to jest taki program stricte dedykowany przedszkolakom, a takich podobnych jest naprawdę bardzo mało, aczkolwiek tam gdzie można, startujemy, bierzemy udział, ale ten jest wyjątkowy – stwierdza Lidia Kryś, dyrektor Przedszkola nr 1 w Kuźni Raciborskiej. – Zaczęło się od burzy mózgów z naszymi „starszakami”, kadrą, co by się przydało, co zrobimy, w jakim kierunku będziemy podążać. W zeszłym roku wyremontowaliśmy cały plac zabaw, więc idealnym uzupełnieniem będzie zagospodarowanie terenu od strony „zielonej”. Będzie łąka kwietna, ścieżka edukacyjna, ekokuchnia. Docelowo też nasadzimy około 270 roślin – mówi Lidia Kryś. Projekt przedszkolny był wspierany przez samorząd gminny. – Z naszej gminy wygrały aż dwa przedszkola – cieszy się burmistrz Kuźni Raciborskiej Wojciech Gdesz. – Przedszkole z Oddziałem zamiejscowym w Tuszu – czyli Przedszkole nr 1 oraz to w Kuźni Raciborskiej. Ponad 70% naszej gminy to są lasy. Każdego weekendu, każdego lata tysiące Ślązaków, ale i przyjezdnych spoza Śląska turystów nas odwiedza, w tym też te obszary, które są przy szkołach, przedszkolach. To jest najlepsza inwestycja w naszych najmłodszych mieszkańców, ale i gości z zewnątrz. Bo wśród Rudy, wśród Odry, wśród żywiołów mogą spędzać czas i obcować z przyrodą. A trzeba powiedzieć, że historia Gminy Kuźnia Raciborska od zawsze była związana z żywiołami: z wielkim pożarem, wielką powodzią, a też niestety z tragedią wybuchów – smutna pamiątka II wojny światowej, a dziś dla nas, dla najmłodszych to takie memento, by pamiętać, że po każdej burzy wychodzi słońce – podsumowuje Wojciech Gdesz.
Finał pierwszej edycji Ekoprzedszkolaka to dobra praktyka i dobry przykład dla innych, by złożyć wniosek w przyszłości. – Ten program już okazał się dużym sukcesem, bo zobaczyliśmy projekty, tego co powstanie przy danych przedszkolach. Są to mini ogródki, mini arboreta do prowadzenia edukacji ekologicznej. Te przestrzenie zostaną wyposażone w zagony, małe altanki, by dzieci mogły kształcić się w zakresie ochrony środowiska, bo to jest właśnie intencją tego miejsca. Dzięki temu będą mogły posadzić własne roślinki, podlewać, dbać, obserwować, jak rosną, a potem zebrać swoje plony i może nawet zjeść? – tłumaczy Ewa Cofała.
– Ekoprzedszkolak, najmłodsze dziecko WFOŚiGW – mówi prezes Mateusz Pindel. – Program dedykowany najmłodszym mieszkańcom województwa śląskiego. A jak istotna jest edukacja od wczesnych lat, nie musimy nikogo przekonywać. Stąd decyzja zarządu, by taki program uruchomić. W pilotażowej edycji dofinansowanie zyska 75 przedszkoli na kwotę ponad 3 mln, 716 tysięcy złotych. I to jest bardzo ważne z punktu widzenia wspierania edukacji ekologicznej młodego pokolenia. Przywołam przykład Zielonych Pracowni: 12 edycji, 789 zielonych klas i ponad 36 mln zł., Ekopracownia pod chmurką: 4 edycje, 355 pracowni i 24 mln. zł. Spinając to w całość tych naszych działań z Ekoprzedszkolakiem to ponad 63 mln złotych, które WFOŚiGW przeznaczył na edukację ekologiczną najmłodszych naszych mieszkańców Śląska na przestrzeni ostatnich 10 lat – przypomina Mateusz Pindel. – Odniosę się też do tego bardzo osobiście. Niedawno, bo w trakcie zeszłorocznych wakacji, byłem ze swoim synem Piotrusiem w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym w Chorzowie. Wychodząc z tamtejszego Lasy Deszczowego, Piotruś z rozbrajającą szczerością powiedział: tatuś, jak tu jest pięknie, czy możemy tutaj bywać częściej?” To był dla mnie taki pierwszy moment, który dał do myślenia, że ta edukacja ekologiczna najmłodszych pokazuje, jak ważne dla dzieci jest doświadczanie tej pięknej przyrody i ich zjawisk. Potem odbyły się konsultacje z naszymi partnerami, a przy okazji każdej wprowadzanej w Funduszu nowości wsłuchujemy się w głos samorządów, mieszkańców. Kiedy otwieramy Zielone Pracownie, Ekopracownie pod Chmurką pytamy rodziców i ich pociech, nauczycieli, uczniów, jak oni sobie wyobrażają taką pracownię. W jaki sposób ona im pomoże w nauce, dlaczego to jest dla nich takie ważne? Tak też właśnie było w przypadku Ekoprzedszkolaka. A efektem tych rozmów był wniosek, że edukacja ekologiczna powinna zaczynać się jeszcze wcześniej już od poziomu przedszkola. Dzieci przecież im młodsze, tym chłonniejsze mają umysły. Ten kto ma dzieci, jestem przekonany, nie raz spotkał się z pytaniem: tato, dlaczego nie wyłączasz światła, dlaczego tak długo pobierasz wodę z kranu, dlaczego wyrzucasz papierek do niewłaściwego kubła? Nie ma nic bardziej wartościowego od tych pytań zadawanych przez dziecko – kwituje Mateusz Pindel.
Oj tak! Moja córka już wcale nie taka mała „szalona ekolożka” pilnuje wciąż rodziców aż do przesady. I pilnowała właśnie od wczesnych lat przedszkolnych. Butelki szklane, zero plastiku, szukanie po całym osiedlu odpowiedniego kubła, by wyrzucić papierek, powrót do domu z bałwanem, bo roztopionym można podlać kwiatki, zakręcony w zimie kaloryfer – aż się rozchorowała – bo zbyt wysoka temperatura jest niezdrowa. Rozczulające? Zabawne? Czasem aż irytujące – szczególnie przykład z bałwanem „wysadził nas z butów”. Ale tak naprawdę to ogromnie ważne! Na pewno takich ekstremalnych nauk, jak ta z kaloryferem nikomu, rzecz jasna, nie polecam, nie testujcie tego u siebie w domu, ale edukować trzeba. Rodzice dzieci, albo dzieci rodziców! Edukujmy się wzajemnie.
Przypomnijmy, że WFOŚiGW dba także o szkolnictwo wyższe. Ogromny balon Uniwersytetu Śląskiego, który niejednokrotnie możemy zaobserwować na niebie naszego województwa to powietrzne laboratorium, które także dofinansował Fundusz.
A jak zapowiedział Mateusz Pindel, będzie następna edycja Ekoprzedszkolaka, więc… Czekamy na termin startu składania wniosków!
Hanna Grabowska-Macioszek