Na poszukiwania wiosny…

13 kwietnia 2026

wybrałam się na ulubiony szlak!

I jak widać trudno jeszcze o jej oznaki. Jeśli w mieście, mimo wciąż chłodnych temperatur, można zauważyć zielone, tak w górach bardzo, bardzo powoli przyroda budzi się po zimie. Kwiatów na drzewach i krzewach też niewiele, natomiast spacer trasą turystyczną znana i lubianą zawsze należy do największych przyjemności. A kiedy przewietrzymy głowę, z większą energią i nadzieją wracamy do miejskiej codzienności!

Natomiast jak pech, to pech. O smakach co prawda się nie dyskutuje, bo każdemu co innego kulinarnie przypada do gustu. Niemniej wydawać się może, że ulubioną zupę większości ludzi, trudno zepsuć. Otóż niekoniecznie. Bo tak niedobrej i dziwnej nie jadłam chyba nigdy dotąd. Zapamiętam i więcej nie zamówię.

Hanna Grabowska-Macioszek