Niebieska Wigilia z Ruchem Chorzów

15 grudnia 2016

Głębokie wzruszenie, lekka melancholia, a nade wszystko wielka nadzieja. To uczucia unoszące się w powietrzu w trakcie spotkania wigilijnego w klubowej kawiarence Ruchu Chorzów.

 

p1050150

 

Boże Narodzenie to taki szczególny czas, kiedy chcemy dokonać podsumowania minionego roku, kiedy nasze myśli krążą wokół tego, co przyniesie rok następny. Co przyniesie on jednej z najsłynniejszych drużyn piłkarskich na Śląsku, trudno przewidzieć, tak jak trudno przewidzieć, co czeka w 2017 każdego z nas. Świąteczny nastrój radości, chwil spędzonych z najbliższymi przy bożonarodzeniowej choince pozwala jednak patrzeć w przyszłość, widząc w niej światło nadziei i lepszego jutra. Wierzmy i bądźmy przekonani, że światło takie rozbłyśnie nad Ruchem Chorzów – klubem z wieloletnimi tradycjami, będącego ikoną miasta. Dla wielu chorzowian nie ma życia bez ukochanych piłkarzy. – Mogę złożyć deklarację w imieniu całego zarządu, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wyjść na prostą – podkreślał przewodniczący Rady Nadzorczej Ruchu Chorzów Aleksander Kurczyk. Nie ma sytuacji beznadziejnych, sytuacji bez wyjścia. – Musimy optymistycznie popatrzyć na to, co się dzieje. Nie raz Ruch Chorzów bywał w sytuacjach trudnych, z których potrafił wyjść obronną ręką. Wspólnymi siłami zrobimy wszystko, by i teraz tak było. Liczę na naszych chłopaków, którzy mają olbrzymi potencjał i wierzę, że to szczęście, opuściło nas tylko chwilowo – dodawał otuchy Aleksander Kurczyk. Poważne słowa przewodniczącego były bardzo podniosłe, a wystąpienie mimo, że oszczędne w emocje, adekwatne do uroczystej chwili, bez zbędnych pesymistycznych ozdobników. Spotkanie opłatkowe, to wszak nie czas ku temu, by roztrząsać, to co niemiłe, złe i brzydkie. To czas, by podzielić się opłatkiem, wspólnie kolędować i cieszyć z możliwości spędzenia miłych chwil w gronie przyjaciół wszystkich Niebieskich.

Boże Narodzenie to czas magii, świątecznych cudów – oby rozbłysnęły niebieską łuną ponownie nad Ruchem Chorzów

.

 

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek