Wielkie święto wszystkich żeglarzy, czyli Tratwa po raz 35!

12 listopada 2019

Mowa oczywiście o Festiwalu Piosenki Żeglarskiej, którego jubileuszowa edycja tradycyjnie rozbrzmiewała w Chorzowskim Centrum Kultury.

 

Kto był ten wie i jak sądzę nadal nuci te przepiękne melodie, które uwielbia tak wiele osób. Bo wcale nie trzeba żeglarzem być, by dać się uwieźć morskim przygodom, o których opowiadają szanty. A ten kto nie był, niech żałuje. Mam nadzieję, że żałość ta zaowocuje jego obecnością w przyszłym roku. A tymczasem 35 lat obecności Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Tratwa na Śląsku robi wrażenie. – W czasach kiedy nasz festiwal się narodził to w ogóle był ewenement na skalę europejską – mówi organizator wydarzenia Elżbieta Klęsk z Krakowskiej Fundacji Hals. – Czasy, jak wiemy, były wówczas burzliwe i ludzie potrzebowali jakiejś odskoczni od tej szarej trudnej rzeczywistości, a że żeglarzy na Śląsku jest bardzo dużo, to właśnie na nim narodziła się komórka jednego z najstarszych festiwali żeglarskich w Polsce obok oczywiście Festiwalu Shanties – przybliża nieco historię Tratwy Elżbieta Klęsk. Fakt, że to właśnie na Śląsku jest chyba najwięcej klubów i zespołów żeglarskich (np. Ryczące Dwudziestki, Perły i Łotry) w Polsce na pewno może dziwić. Gdzie bowiem ci żeglarze żeglują? Zaiste intrygujące! Niezależnie od tego, czy mają tu wystarczająco dużo wód do przemierzania, na pewno zapału i pasji do tworzenia utworów i rozwijania kultury marynistycznej im nie brakuje. Pasja ta właśnie skutkuje tym, że możemy cieszyć się 35 edycją Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Tratwa. A my wraz z festiwalem także możemy poczuć morską bryzę i wiatr we włosach i to zdaniem organizatorów: to poczucie luzu, chęć przeżycia przygody i to, że przejmujemy kontrolę nad nieokiełznanym żywiołem w szantach uwodzi najbardziej. – No ja myślę, że jak ktoś załapie żeglarskiego bakcyka, to już po nim – uśmiecha się Elżbieta Klęsk

W tym roku jubileuszowa edycja miała także wymiar wspomnieniowy. Artyści uczcili pamięć po Jerzym Rogackim, jednym z najsłynniejszych twórców szant w Polsce, ikoną i ojcem kultury marynistycznej, rozwoju szant. I to właśnie dla niego rozbrzmiewały żeglarskie pieśni. Dla wielu artystów jest wciąż wzorem, stanowi nieustające źródło inspiracji

Szanty to historia kultury marynistycznej. – Wciąż bardzo wiele utworów śpiewanych jest tradycyjnie, czyli dokładnie tak, jak przed laty zostały napisane głównie przez anglojęzycznych autorów. Niemniej tekstów polskich też jest całkiem sporo. Muzyka ewoluuje. Jednak bardzo wielu artystów wykonuje szanty klasycznie, które są bardzo wymagające, specyficzne, bo śpiewane przeważnie acapella, bądź z użyciem dawnych tradycyjnych instrumentów. By je lubić, trzeba je po prostu zrozumieć. Osoby, które zaczynają interesować się muzyką żeglarską zaczynają od bardziej współczesnych szant.

„Tratwa”

Jeden z najstarszych polskich festiwali szantowych rodem ze Śląska. Miał wpływ na kształt i rozwój polskiej kultury marynistycznej, a jego pierwsza edycję odbyła się w 1983 roku. W latach świetności odbywał się w katowickim „Spodku”, gdzie gromadził tysiące widzów.

Od 2008 roku „Tratwa” co roku przypływa do Chorzowa, gdzie dzięki doskonałej publiczności i przychylności władz lokalnych i środowisk twórczych miasta, zapisał się  w kalendarzu cyklicznych chorzowskich imprez i … w sercu mieszkańców nie tylko Chorzowa, ale i całego regionu.

W trakcie jubileuszowej edycji Chorzów ponownie stała się portem – mekką nie tylko śląskich żeglarzy. Przypomniano 35-letni bogaty dorobek imprezy, opowieści pierwszych organizatorów, wspomnień, wykonawców związanych z festiwalem od początku jego istnienia.

Goniec Górnośląski co roku patronuje wydarzeniu medialnie.

Hanna Grabowska-Macioszek