Powrót do przeszłości cz. II: ponownie w Kutnie

12 listopada 2019

Pamiętają o Troczewskim. Z jakiej okazji tym razem? 100lecia nadania mu, jako pierwszemu w historii miasta Honorowego Obywatelstwa Miasta Kutno.

 

Po prostu bohater! Tak jednym słowem można określić postać doktora Troczewskiego, który w pamięci mieszkańców Kunta zapisał się jako wielki filantrop, który dla rozwoju miasta i dla jego mieszkańców działał i poświęcał się w sposób niebagatelny. Pozytywista, który bardzo skrupulatnie i z sukcesem realizował wszystkie hasła epoki: pracy u podstaw, pracy organicznej.

W trakcie uroczystej Rady Miasta Kutno w dawnej willi doktora Troczewskiego (dziś siedziba Urzędu Stanu Cywilnego) przybliżono jego dokonania, ale i ukazano nowe wątki jego życiorysu. Jego losy z zaangażowaniem badają najlepsi historycy miasta: doktor Piotr Stasiak i doktor Jacek Saramonowicz z Muzeum Regionalnego w Kutnie. Doktor Antoni Fortunat Marian Troczewski, jak się dowiadujemy to bliski przyjaciel Romana Dmowskiego, znajomy Stefana Żeromskiego. Mocno zaangażowany nie tylko w życie społeczności lokalnej, ale i mocno działający politycznie ku wyzwoleniu ojczyzny. Twórca i przywódca obozu narodowego w Kutnie.

Najważniejsze instytucje miejskie w Kutnie powiązane są z Troczewskim. Są to między innymi dawny Strażacki Dom Dochodowy (dziś Centrum Muzyki i Tańca), pierwsza szkoła średnia: Szkoła Realna Polskiej Macierzy Szkolnej, dziś LO Im. Gen. J.H. Dąbrowskiego. Dziś w dawnym budynku pierwszej kutnowskiej szkoły średniej mieści się Zespół Szkół Zawodowych Nr 2, noszący imię doktora Antoniego Troczewskiego. Stał na czele Towarzystwa Oświaty Narodowej w Kutnie.  Działał na rzecz sierot. Założył i przewodniczył także Towarzystwu Dobroczynności, Towarzystwu Muzyczno – Dramatycznemu, Polskiej Macierzy Szkolnej, Towarzystwu Krajoznawczemu, Spółdzielni „Kutnowianka”, Towarzystwu Gimnastycznemu „Sokół”. Był pełnomocnikiem Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa i przewodniczącym Obywatelskiego Komitetu Obrony Państwa na powiat kutnowski w 1920 roku. Był wielkim orędownikiem powrotu Górnego Śląska do Polski. Został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Porywał tłumy. Patriota, społecznik, filantrop, po prostu pozytywista! I mój prapradziadek! Uczestnictwo w uroczystościach związanych z jego osobą dla mnie jest trudne do opisania! Na pewno pamiętacie, Drodzy Czytelnicy, tekst na ten temat, który pojawił się na łamach Gońca Górnośląskiego w grudniu ubiegłego roku. Po prostu to wydarzenie, jakbym znalazła magiczny portal, dzięki któremu mogłam się przenieść do Kutna przełomu XIX i XX wieku. Recz nieprawdopodobna! Bardzo sentymentalna, wzruszająca, która ponownie nastroiła mnie myślą, że chyba tak do końca nie pasuję do współczesnych czasów, bo minione klimaty wydają się być mi bliższe. – Jaka pani podobna do Troczewskiego – stwierdził doktor Saramonowicz, kiedy poznaliśmy się w trakcie uroczystości – Bardzo! Podobieństwo uderzające – dodał! No cóż. Ja podobieństwa fizycznego nie widzę. Nie mam wąsów, nie noszę okularów, niemniej jak nie trudno się domyślić, było to spostrzeżenie bardzo miłe. I jeśli faktycznie doktor Saramonowicz coś tam zauważył, to dziękuję mu bardzo. I tym bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu, że epoki, które znam ze stronnictw powieści i z historii byłyby dla mnie szczęśliwsze, niż teraźniejszość.

Czy 10 listopada już teraz zawsze będę obierała kierunek: Kutno? Mam nadzieję, że tak! Serdeczne podziękowania dla Urzędu Miasta Kutno za ponowne zaproszenie i pamięć.

Hanna Grabowska-Macioszek