W zasięgu ręki nie tylko dla pasażerów

28 stycznia 2019

A raczej w zasięgu torów, bo obiekt utrzymał swoją pierwotną funkcję stacji kolejowej.

 

Utrzymał dawną funkcję, ale otrzymał drugie życie i jakież piękne. Mając w pamięci fakt, że jeszcze nie tak dawno dworzec kolejowy w Rudzie Śląskiej Chebziu niemal straszył, dziś patrząc na jego nowe oblicze, trudno w tę przeszłość uwierzyć. Nowy wizerunek to jednak nie wszystko, bo prócz utrzymania swojej pierwotnej funkcji, zyskał nową  społeczno-kulturalną. Jego wnętrza będą bowiem mieściły bibliotekę, kawiarnię i przestrzeń galeryjną. Już teraz ta ostatnia zachwyca. Czym? O tym za chwilę! Jak się okazuje, można powiedzieć, że plany związane „nowym” dworcem w Chebziu narodziły znacznie wcześniej, niż moglibyśmy przypuszczać. – Proszę pamiętać, że ja jestem z wykształcenia inżynierem budownictwa – mówi prezydent Rudy Śląskiej Grażyna Dziedzic. –  Kocham stare obiekty bo one mają duszę. Dworzec pod względem architektonicznym jest przepiękny. Można by o tym opowiadać godzinami. Ja studiując w Gliwicach przejeżdżałam przez ten dworzec w Chebziu niemal codziennie. Za każdym razem myślałam i martwiłam się, że jest tak zrujnowany. Teraz gdy PKP wystąpiło z propozycją sprzedaży obiektu, nie wahałam się ani chwili, zdecydowałam się natychmiast! – podkreśla Grażyna Dziedzic.

Transakcja została sfinalizowana dopiero jednak w grudniu 2016 roku. Ale od tego momentu można powiedzieć, że marzenia z okresu studiów, by o dworzec zadbać zaczęły być realizowane. Na pomysł, by na dworcu działała biblioteka wpadł jej dyrektor Krystian Gałuszka.- Pan dyrektor przyszedł do mnie i mówi: „pani prezydent, mam kosmiczny projekt!” A że ja uwielbiam kosmiczne projekty, zgodziłam się od razu – zaznacza prezydent Grażyna Dziedzic. Zdaniem pani prezydent nie mogło być lepszego pomysłu! Nie mogło być też lepszej realizacji. Dziś Dworzec Kolejowy w Rudzie Śląskiej Chebziu rzuca na kolana. Trudno zaleźć słowa, które mogłyby wyrazić zachwyt nad tym miejscem. To po prostu trzeba zobaczyć i to powinien to zrobić każdy nie tylko miłośnik rewitalizowania obiektów industrialnych. Zachęcam do tego gorąco. A jeszcze do 22 lutego będzie można zobaczyć w tamtejszej galerii wystawę, która tak genialnie wpisuje się w klimat tego miejsca, że o bardziej adekwatny wpis, myślę, że byłoby trudno. To fotografie autorstwa Joanny Helander i Arka Goli – wystawa „Nieznany dworzec”. Być może jeszcze nieznany, a na pewno nieznany w swojej nowej odsłonie. Myślę, że wszyscy poznają go chętnie. Ja już go poznałam.

Hanna Grabowska-Macioszek

A więcej na temat samej wystawy już w lutym na łamach Gońca Górnośląskiego!