Szef kuchni poleca: kartofle w roli głównej

27 września 2021

O co chodzi? Wie ten, który odwiedził niedawno chorzowski skansen.

No to co jedliście na obiad w niedzielę? Tradycyjne kluski śląskie z wykopanych własnoręcznie kartofli? W istny szal kartoflowy wpadli bowiem odwiedzający Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”. Na szczęście nikt nie miał bliższego spotkania z traktorem, na szczęście, bo goście Dnia Kartofla tak „rzucali” się na kartoflisko, że tumany kurzu wzbijały się w powietrzu. A potem? Całe siaty wyładowane po brzegi kartoflami do domów taszczyli. Niektórzy od razu piekli je w popiele ogniska, zajadali też kartofle na parze, pieczonki i inne przysmaki z kartoflem jako składnikiem głównym.Kto by pomyślał, że tak często niedoceniany, będący raczej dodatkiem do zupy, bądź mięsa, doczekał się takiej nobilitacji. O wykopkach bowiem powstała nawet inscenizacja, którą przybliżył Regionalny Zespół Śpiewaczy Jaśkowiczanie, który od 37 lat działa przy Miejskim Ośrodku Kultury w Orzeszu. – W swoim repertuarze mamy głównie pieśni śląskie związane z życiem rodzinnym, zwyczajami, obrzędami, tradycjami – mówi Maria Gawlik, kierownik artystyczny zespołu. – Mamy też w programie zwyczaje regionalne, jak na przykład właśnie jaśkowickie wykopki – zaznacza Maria Gawlik.

A zatem co w wykopkach może być ekscytującego, skoro to chyba dosyć żmudna praca w polu? – Pokazujemy ten zwyczaj czerpiąc najwięcej z przekazów ustnych najstarszych mieszkańców Jaśkowic. Całymi rodzinami sztelowało się na wykopki, ale i były sąsiadki, kamratki. Jedna drugiej pomagała, odkopywała, czyli oddawała swoją część. Po pracy była ta swaczyna, której każdy czekał. Po wykopkach kobiety siadały przy fajerze przy pieczeniu kartofli, śpiewając, snując opowieści – tłumaczy Maria Gawlik.

Komory pełne kartofli zapewniały przetrwanie zimy. – wykopywano tak zwane brogi, czyli takie doły w ziemi, które obkładano gałęziami świerku, czy sosny wsypywało się kartofle i nakrywało wymłuconą cepem czyściutką słomą, żeby one nie gniły. No i oczywiście musiał być podział: sadzoki, drobnioki i takie do codziennego użytku – przybliża dawne wykopki kierownik artystyczny zespołu.

Dziś warto może co nieco tych metod przechowywania zapożyczyć? Jestem przekonana, że i Wam nie raz kartofle pogniły i zakwitły. A co z Waszych wykopków przyrządzicie? U mnie kartoflanka!

Hanna Grabowska-Macioszek