Można pójść na sanki

7 stycznia 2019

I jak sądzę ucieszą z tego nie tylko bałwanki, jak w popularnej piosence, ale głównie dzieci… a także ich rodzice oraz wszyscy amatorzy pojazdów płozowych.

 

No tak… Już niebawem będzie można poczuć się niczym zawodnicy uprawiający saneczkarstwo, bo oto właśnie trwają prace związane z przygotowaniem toru saneczkowego w katowickim Parku Kościuszki. A tak naprawdę za sprawą zimowej aury ta popularna w Katowicach góra już w miniony weekend przeżywała prawdziwe oblężenie. I niech mi ktoś jeszcze kiedyś powie, że najmłodsi, a także ci nieco starsi spędzają wyłącznie czas przyklejeni do monitorów komputera… Powyższe zdjęcie pokazuje zupełnie inny obrazek. Dzieci roześmiane stawiały bałwana, a dorośli nie stawiali kołnierzy, ale ochoczo pomagali swoim pociechom. Górka w pobliżu drewnianego kościółka p.w. Św. Michała Archanioła aż roiła się od przeróżnych pojazdów sankopodobnych.

Jak zwykle przy okazji takich zdarzeń dopadły mnie wspomnienia z mojego dzieciństwa… No niestety górę tę pamiętam jako jeden z moich największych traum, więc jak patrzę na moje szalejące na niej dziecko, włosy stają mi dęba. Zjazd z tej góry bowiem, przypłaciłam przed wielu, wielu laty spektakularną glebą w śnieg, zdzierając sobie brodę do żywego mięsa. Pomimo tego, widząc jak wspaniale bawią się na niej dzieci, poczułam ogromną chęć, by ponownie z niej zjechać. Ale na chęciach się skończyło… I chyba dobrze. Chyba?

Natomiast zimowa aura zmobilizowała prezydenta Marcia Krupę do reaktywacji toru saneczkowego. – Katowice tworzą i rozwijają przede wszystkim nasi mieszkańcy, a otwieranie się na ich potrzeby uważam za swój obowiązek. Dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy Jarosław Kopciuch zaproponował nam rok temu reaktywację toru saneczkowego w Parku Kościuszki. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Hanna Grabowska-Macioszek

UM Katowice