Końcówka na plusie, początek na minusie

23 marca 2020

No może niezupełnie, ale bardzo blisko. Aczkolwiek patrząc dziś za okno, odnosi się wrażenie, że wszystko jest w normie. Wczoraj za to… Tak, jak na tym zdjęciu. Walka wiosny z zimą.

Bo zza okna wywnioskować można, że oto cudowna, słoneczna i z każdą chwilą piękniejsza wiosna rozgościła się już na dobre. Czar pryska, gdy pokusimy się o wyjście na dwór. I tak podobno będzie przez kilka następnych dni. Uważajmy zatem, by nie dać się zwieźć temu słońcu!

No tak, od dwóch dni mamy wiosnę. Mając jednak w pamięci minioną niedzielę, mogliśmy obserwować prawdziwą walkę żywiołów! I trudno było dać wiarę temu, że to już wiosna. „Kilka wichrów raz po raz prześwisnęło spodem. Jeden za drugim lecą, miecąc krople dżdżyste, wielkie, jasne, krągłe, jak grady ogniste”. Myślę, że sam Mickiewicz nie opisałby tego lepiej. „Wdepnąć” w sam środek takiej nawałnicy? Nie życzę nikomu. I tak to pierwsze wiosenne dni w temperatury dosyć oszczędne.

Natomiast przyroda pięknie budzi się do życia. Co ciekawe, ale ostatnie dni zimy były prawdziwie wiosenne. Obfite w słońce i wysokie temperatury. Te temperatury mają wrócić do nas za parę dni, więc na najbliższy weekend jest szansa!

Hanna Grabowska-Macioszek