To tłumnie wybieramy się do Teatru Rozrywki.

Chorzowska Scena rozpoczyna sezon artystyczny z dreszczykiem, proponując swoim widzom coś wyjątkowego, co tylko z pozoru jest tematem znanym, utrwalanym i lubianym. „Wilczy Księżyc” to nowy tytuł, który juz w piatek wchodzi do repertuaru. – Brzmi groźnie, ale myślę, że nie jest to opowieść aż tak straszna, jakby się to nam wydawało – mówi Aleksandra Gajewska, dyrektor Teatru Rozrywki. – Niemniej naszym zamysłem było to, alby nasz spektakl był trochę mroczny, niepokojący, poruszający, ale żeby opowiadał też o zwyczajach, słowiańskich wierzeniach, a także o tym, czego się boimy, ale przede wszystkim o tym czego w życiu pragniemy i co jest dla nas najważniejsze – stwierdza Aleksandra Gajewska.
Skąd pomysł na tę, a nie inną realizację? – No trochę to trwało, bo reżyserka Agata Puszcz, autorka tekstu Zuzanna Bojda oraz Krzysztof Maciejowski, zrobił muzykę do spektaklu, zgłosili się do mnie chyba ze trzy lata temu z tym pomysłem, tytułem. Mieliśmy już wtedy inne plany, więc trzeba było znaleźć przestrzeń, terminy, by go zrealizować. Zamysły przez ten czas zmieniały się, ewoluowały, zmienialiśmy tytuł, konwencję i to jest własnie to, co jest tak niesamowicie ekscytujące, kiedy tworzy sie spektakl, którego nikt nigdy wcześniej nie zrealizował, nie można go było nigdzie zobaczyć. Właściwie do samej premiery można nad nim pracować. Znam oczywiście spektakle, które wyreżyserowała Agata Puszcz, znam teksty Zuzanny Bojdy, znam muzykę Krzysztofa Maciejowskiego, więc wiedziałam, że to jest ekipa, z którą chcę pracować – opowiada o realizacji spektaklu Aleksandra Gajewska.
Czy to będzie historia jakich wiele? Nie wydaje mi się! I czekam niecierpliwie, żeby poznać perypetie Sary i innych mieszkańców tajemniczej wioski przy pełni księżyca, na scenie Teatru Rozrywki!
Mam nadzieję, że i Wy Drodzy Czytelnicy, Widzowie, zarezerwujecie bilety w kasie teatru.
Hanna Grabowska-Macioszek