„Fallout 4” to gra, która oferuje ponad 100 godzin ciągłej rozgrywki.
Punktem wyjściowym fabuły gry jest historia protagonisty, który pod pretekstem zbliżającej się wojny nuklearnej zostaje uśpiony w capsule, która przenosi go do roku 2287.
Kiedy bohater (lub bohaterka) się budzi, zauważa, że jego partnerka nie żyje, a ich wspólne dziecko zostało uprowadzone. Jest zdeterminowany, aby odnaleźć swoje dziecko i poznać prawdę.
Jest to gra typu rpg-fps (strzelaninka) połączona z elementami sandbox (budowanie własnych baz), gdzie gracz walczy z npc.
Graficznie gra utrzymuje bardzo wysoki poziom. Muzyka grająca w tle, czy utwory “lecące” po uruchomieniu radia są klasykami z lat 40-50 i kontrastuje z brutalną rzeczywistością – świetnie pozwalają wczuć się w klimat w panujący tej opowieści. Dużym plusem również jest otwarty świat, który pozwala nam na wolną eksplorację tej zdewastowanej rzeczywistości, a podczas tego towarzyszy nam pies – owczarek niemiecki.
Gra oferuje nam również dużo pięknych cytatów, a morałem ciągnącym się przez całą grę jest „war never changes” co na polski tłumaczy się „wojna nigdy się nie zmienia”/”wojna zawsze pozostaje taka sama „.
Jednym z minusów jest fakt, że gracz może łatwo zgubić się w zadaniach, a sama gra nie oferuje zbytnio żadnej pomocy dla początkujących graczy, więc ciężko z początku się odnaleźć. Również pojawia się trochę niedociągnięć, a gra jest oficjalnie uznana za ukończoną.
Moją ogólną subiektywną oceną byłaby 9/10, uważam tę grę za godną polecenia każdemu fanu gier fabularnych.
Marcin Monica