Wielkanoc z Gońcem Górnośląskim – znamy zwycięzcę!

14 kwietnia 2020

Nasza zabawa dobiegła końca i wiemy już kto wygrał nasz konkurs!

 

Zwycięzcą, a raczej zwyciężczynią jest Julia Zgrzędek. Serdecznie gratulujemy, a nadesłane zdjęcie publikujemy na www.goniec-gornoslaski.pl, a w maju na naszych łamach papierowych.

Postanowiłam docenić też tekst Klaudii Olchowy, która opisała swoje przygotowania do Wielkanocy, w trakcie których czyta swojego ulubionego Gońca. Tekst publikujemy poniżej.

Klaudia Olchowy pisze:

Kto próbuje, nie błądzi

Tegoroczne świętach przez pandemię wydają mi się inne i warte opisania. Od czego by tu zacząć? Jak to przedstawić i usystematyzować? No więc spróbujmy, wyznaję zasadę która jest na bazie starego powiedzenia ale ze zmienioną formułą – kto próbuje nie błądzi.

Dobrze… po pierwsze porządki! Słuchając mojej ulubionej muzyki, starałam się ogarnąć bałagan i po świętach Bożego Narodzenia po raz pierwszy ujrzeć podłogę. W międzyczasie zajęłam się czytaniem elektronicznej wersji gazety Goniec Górnośląski. Raz dwa i po sprawie. Ajć, jednak nie, to wymagało więcej czasu i skupienia niż się można było się spodziewać. Po dokładnym poskładaniu porozrzucanych rzeczy przyszła mama z mopem i ściereczką do kurzu. Jak sprzątać to na błysk! Ma być idealnie, perfekcyjnie! W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że całkiem mi się te porządki spodobały, muszę się za nie zabierać częściej. Po sprzątnięciu wpadłam na pomysł, aby znów poczytać gazetę, tym samym w kilka chwil wybrałam moje dwie ulubione, czyli Goniec Górnośląski i Dziennik Zachodni.

Potem przyszedł czas na świąteczne zakupy, no cóż i tak mnie, i mamy do sklepu by nie wpuścili razem, więc czekałam w domu po czym rozpakowałam zakupy. Poukładałam wszystko starannie na miejscu. Zanim mama poczyniła zakupy, dałam jej listę produktów, które były mi niezbędne. Potem starałam się stworzyć pracę na konkurs Gońca. (Właśnie czytacie efekty tych starań – przyp. red.)

Teraz przejdźmy do ważnego elementu przygotowań do świąt Wielkanocnych. Otóż mowa tu o dekorowaniu domu. W wazonach wylądowały świeże kwiaty, a na aneksie dodatkowym mała wystawka szklanych jajek. Po całym domu roznosił się zapach kwiatów, a ich woń poprawiała humor w te trudne czasy. To tyle…. Cieszy mnie to, że mogłam znów się podzielić cząsteczką życia!

 

I my się cieszymy! A wszystkim uczestnikom bardzo serdecznie dziękuję. I do następnego konkursu…

Hanna Grabowska-Macioszek