Uczniowska wyprawka

27 sierpnia 2015

Prawie cała rodzina, babć i dziadków nie wyłączając, jest coraz bardziej zaabsorbowana nadchodzącym wielkim wydarzeniem: moja córka idzie w tym roku do pierwszej klasy! Prócz świadomości, że dziecko wkracza w kolejny etap żywota i związanych z tym pewnych refleksji, nade wszystko trzeba poczynić solenne przygotowania. Jeszcze nie tak dawno pierwszoklasistę wystarczyło wyposażyć w tornister, elementarz Falskiego i Róg Obfitości dla osłody, bardziej u nas znany jako „Tyta”. Aktualnie sprawy maja się zgoła inaczej.

 

Najpierw udało mi się z niejakim mozołem skompletować zestaw podręczników, bacząc uważnie, by sprostać wymaganiom nauczycieli, nie przekraczając jednocześnie pewnego pułapu cenowego. Było to zadanie dość karkołomne, bo ciągłe zmiany programów nauczania idą w parze z ilością pojawiających się wciąż kolejnych książek. Następny etap, to skompletowanie tak zwanej wyprawki. Plecak, piórnik, a w plecaku blok techniczny, rysunkowy, podkładka, farby plakatowe, nożyczki, komplet różnorakich kredek, ołówków, temperówek, linijek i gumek. Do tego worek, papcie, buty i stosowny strój na WF. Po załadowaniu tego wszystkiego do plecaka, łącznie z książkami i zeszytami, należy baczyć, by jego ciężar nie przekraczał 3 kg, co może być niewykonalne. Pojęcia nie miałam, że kompletując ową wyprawkę, należy mieć na względzie aktualnie obowiązująca modę. Dla chłopców niezbędne okazały się gadżety z podobizną Roberta Lewandowskiego czy bohaterów „Max Stell”, zaś dla dziewczynek plecaki w kolorze zielonym, niebieskim lub szarym, obowiązkowo połączone z motywem zwierzęcym, głównie z „Pingwinów z Madagaskaru” ze zdjęciami Skippera czy Rico. No i jeszcze zeszyty czy bloki rysunkowe z „My Little Pony”. Rzecz jasna plecak, worek, blok rysunkowy czy nawet zeszyt z nadrukiem ulubionych bohaterów potrafi kosztować dwukrotnie więcej od „zwykłego” Podobnie ma się rzecz z chociażby „wypasionym” piórnikiem, więc nie dziwota, że zestaw podręczników i przyborów z modnymi serialowymi bohaterami sięga pułapu 850 zł. Co do wydatków, to należy jeszcze uwzględnić składkę na Radę Rodziców, ubezpieczenie dziecka, niby dobrowolne, wykonanie pamiątkowych zdjęć przez profesjonalnego fotografa, dofinansowanie świetlicy, obiadki, składkę klasową – uff! Jak rodzice w poszczególnych grupach społecznych zapatrują się na owe modne trendy, których z nich stać, aby im sprostać i aby w ogóle sprostać kosztom całej wyprawki, to bez wątpienia temat dla socjologów. Ja tymczasem z odrobiną nostalgii wspominam okres, kiedy to podstawę nauki języka polskiego stanowiła lektura Falskiego – zwierza się nam nieco zadumana pani Krystyna ze Świętochłowic.

Pi-Gall

 

Niestety nie wszystkie dzieci będą miały to szczęście, by nowy rozdział swojego edukacyjnego życia w pierwszej klasie rozpocząć z plecakiem z ulubionym bohaterem z kreskówki. Bez swoich ulubieńców na zeszytach, piórnikach, czy okładkach na książki do szkoły powróci także wiele uczniów, którzy inaugurują kolejny rok kształcenia. I naprzeciw takim właśnie sytuacjom od lat wychodzą między innymi urzędy miast, ośrodki pomocy społecznej i wiele innych instytucji charytatywnych.

 

Pod hasłem „Powrót do szkoły” swoją akcję prowadzi Fundacja Pociecha z Wrocławia. – Ile kosztuje powrót dzieci do szkoły? Dla wielu rodziców zbyt dużo. Chcemy zatem pomóc najbardziej potrzebującym dzieciom. Razem sprawmy dzieciom udany powrót do szkoły  – tłumaczą organizatorzy przedsięwzięcia z Fundacji Pociecha.

Badania wskazują, że około pół miliona dzieci w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie, zaś dwa miliony znajduje się poniżej tzw. granicy ubóstwa relatywnego, tzn. że nie mogą one liczyć na to, co pod względem materialnym posiada większość ich rówieśników. Wśród rzeczy, których brakuje uboższym dzieciom, znajdują się także wyprawki szkolne. Zakup nowego plecaka, stroju sportowego czy piórnika, a także podręczników (o ile nie są refundowane) to dla wielu rodziców bardzo duży wydatek. Policzmy: koszt przeciętnej wyprawki dla jednego dziecka wynosi ok. 500 zł. W przypadku dwójki dzieci jest to już kwota 1 000 zł, w przypadku trójki – 1 500 zł.

Jako Fundacja Pociecha, w ramach akcji „Powrót do szkoły”, chcemy pomóc najbardziej potrzebującym dzieciom – między innymi podopiecznym Świetlic Środowiskowych „Garaż” w Opolu i „Miś” we Wrocławiu – w powrocie do szkoły. Pragniemy zebrać środki na wyprawki szkolne dla nich. To pozwoli im z powodzeniem rozpocząć nowy rok szkolny, nabrać pewności siebie i osiągać lepsze wyniki w nauce – mówią organizatorzy.

WEJDŹ NA bit.ly/PowrotDoSzkoly i ufunduj wyprawkę szkolną dla ubogich dzieci z Wrocławia i Opola. Razem z Twoją pomocą i innych ludzi dobrej woli zapełnimy ich tornistry!

Materiały prasowe: Fundacja Pociecha