W Siemianowicach Śląskich!

Miasto, które „wyrosło na hucie”, pamięta o swojej historii, tradycjach hutniczych. Z szacunkiem dla tych wszystkich wartości działa nowocześnie, rozwijając i promując tę branżę przemysłu, a także myśląc o przyszłości szkolnictwa zawodowego. Podpisanie umowy patronackiej pomiędzy Miastem Siemianowice Śląskie, Cognor S.A. Oddział Ferrostal w Siemianowicach Śląskich oraz Branżową Szkołą I stopnia nr 2 im. św. Jana Pawła II, działającą w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych to właśnie ten krok w przyszłość i nowoczesność hutnictwa w mieście. – Wracamy do korzeni – mówi wiceprezydent Siemianowic Śląskich Beata Gałecka. – Najnowocześniejszy w Europie zakład Cognor S.A. Oddział Ferrostal, jaki mamy w Siemianowicach Śląskich przyjmie na praktykę zawodową nasza młodzież, uczniów siemianowickich i dzięki temu zyskają wysokie kwalifikacje w branży. Mam nadzieję, że ci młodzi ludzie zasilą kiedyś kadry spółki – podkreśla Beata Gałecka.
Zdobywanie wiedzy, umiejętności i doświadczenia w Cognor S.A. Oddział Ferrostal to ogromna szansa dla młodzieży. Trzeba się jednak starać, by móc odbyć taka praktykę. – Najlepsi, pełni pasji uczniowie będą praktykować i odbywać staż. A to duża promocja dla szkolnictwa branżowego – mówi dyrektor Branżowej Szkoły I stopnia nr 2 im. św. Jana Pawła II, działającej w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych Natalia Zielińska. – Dzięki temu będą mieli też rozeznanie na rynku pracy, możliwości zatrudnienia, a także rozwoju zawodowego – zaznacza Natalia Zielińska. Jak dodaje Beata Gałecka, współpraca ta podnosi jakość kształcenia zawodowego w Siemianowicach Śląskich.
Jak mówi Przemysław Osiewicz, dyrektor Cognor S.A. Oddział Ferrostal w Siemianowicach Śląskich, celem realizowania umowy jest zaszczepienie młodym ludziom pasji do hutnictwa. – To w młodym wieku jest najważniejsze! W drugiej kolejności – nauka fachu. Zajęcia obejmować będą mechanikę, a także przeróbkę plastyczną. To ważne żeby młodzi adepci hutnictwa byli już przygotowani do zawodu po ukończeniu technikum. Liczymy jednak, że też będa chcieli kształcić się dalej, wybierając na przykład AGH w Krakowie, czy Politechnika Śląska. Warto pamiętać też, że walcownia sama z siebie niczego nie wywalcuje. Do tego potrzebni się ludzie i zależy nam na tym, by znaleźli u nas zatrudnienie – stwierdza Przemysław Osiewicz.
Hanna Grabowska-Macioszek