Jakich chyba nie było nigdy wcześniej!
Grzegorz Poloczek – organizator i pomysłodawca nagradzania statuetką Hanysa osób, które dla Śląska robią coś dobrego – przypomnijmy, że żeby zostać laureatem nagrody nie trzeba pochodzić ze Śląska, ale w jakiś zacny sposób dla tego Śląska zaistnieć, odznaczyć się – nie chciał zdradzić przed Galą zbyt wiele, a właściwie – nic. Jak tłumaczył, chce by program pozostał niespodzianką. Wielką niewiadomą była też osoba współprowadząca, bo do tradycji Gali należy, że wraz z Grzegorzem Poloczkiem na scenie współgospodarzy zawsze ktoś… I do godziny 17.00. 11 listopada zebrani w Śląskim Teatrze Impresaryjnym im. Henryka Bisty goście, nie wiedzieli kto to będzie.
Okazało się, że Grzegorz Poloczek do prowadzenia 29 Gali Hanysów 2025 zaprosił Annę Morajko-Fornal – regionalistkę, nauczycielkę i przewodniczącą Komisji Kultury. I cudowną osobę o niezwykłej energii i charyzmie! Mądrą, o bardzo wyważonym i inteligentnym poczuciu humoru. Dzięki temu Gala w tym roku nabrała wyjątkowego klimatu zabawy słowem. Wraz z Grzegorzem Poloczkiem, który słynie z wyrafinowanego żartu stworzyli duet chyba wymarzonej pary prowadzących!
W tym roku ogromnie mocno w trakcie Gali wybrzmiała Ruda Śląska, bo znaczna część laureatów to rudzianie, niejednokrotnie z dziada pradziada. I to także bardzo intensywnie wyróżniało tę edycję na tle pozostałych – równie świetnych, ale tym razem organizatorzy przekroczyli to górne C. Jak mówi prezydent Michał Pierończyk, ten nierozerwalnie związany z Rudą Śląską Hanys odczarowuje to słowo, bo to jest coś takiego, co się kojarzy z nagrodą. Ruda Śląska rzeczywiście tymi Hanysami stoi, ale ta uroczystość pozwala nam spojrzeć szerzej na ten Śląsk, wyjść poza miasto. Jestem po prostu szczęśliwy, że to się tak co roku odbywa – zaznacza Michał Pierończyk, który na Galę przyszedł pięknie odziany w śląski ancug. – Tak się umówiliśmy z Grzegorzem Poloczkiem, że w tym roku ubieramy sie w stroje śląskie, bądź nimi inspirowane – wyjaśnia.
To ważne w kontekście przyszłorocznej jubileuszowej 30 Gali. Padła bowiem propozycja, by wszyscy przybyli na Galę goście, za rok ubrali sie własnie po śląsku.
Gala Hanysów co roku w sposób niecodzienny wieńczy obchody Święta Niepodległości w Rudzie Śląskiej. Jest wzruszająco, uroczyście, ale i radośnie, bo jak mówi Grzegorz Poloczek, to wszak data upamiętniająca odzyskanie niepodległości, a zatem nie ma chyba piękniejszego i lepszego momentu, by się cieszyć, bo jest z czego!
A dla mnie w tym roku zdarzył się też akcent osobisty. Po części oficjalnej Gali miałam przyjemność wręczyć Grzegorzowi Poloczkowie moją nową książkę „Spotkajmy się jeszcze raz. 30 rozmów z ciekawymi ludźmi”, w której to znajduje się także wywiad z artystą – między innymi na temat Hanysów!
Hanna Grabowska-Macioszek