I po świętach!

27 grudnia 2018

Zatrważające tempo? No nie inaczej… Upłynęły w mig nie tylko one.

 

Czy Wam też, Drodzy Czytelnicy, tak jak i mnie w tempie zgoła błyskawicznym upłynął rok 2018? To zupełnie niezwykłe! Niemal śladu po ni nie ma… tak jak po śniegu, który przypudrował nam świat w wigilijny wieczór. Odnoszę wrażenie, że tak jak minął właśnie ten konkretny rok, nie mijał jeszcze żaden wcześniejszy… nigdy! Trudno nawet o jakieś podsumowanie. Zadziało się tyle interesujących wydarzeń. Zadziało i dzieje się! Stolica Śląska żyła Szczytem Klimatycznym ONZ i jak sądzę nie tylko ona, bo to wydarzenie wszak na skale globalną. Za nami też wybory samorządowe, po których co poniektórzy obudzili się w zupełnie innej rzeczywistości. Dla mnie – szczególnie ta końcówka była prawdziwą petardą! Dlaczego? Wiedzą to Czytelnicy po reportażu napisanym po mojej wizycie w Kutnie. To na pewno było wydarzenie roku, a może i ostatnich kilku lat. A jaki był ten 2018 dla Gońca Górnośląskiego? Hmmm…. Na pewno intensywny i myśli tej rozwijać bardziej szczegółowo nie będę. Niech każdy doszuka się w niej swoich interpretacji. Wątpliwości nie ulega jednak fakt, że tempo też miał zatrważające.

Jaki będzie kolejny 2019? Przekonamy się już niebawem. Gońca na pewno czeka sporo pracy…

Jak to jednak obyczaj każe przy okazji zbliżającego się końca 2018 roku życzę, dużo zdrowia, najwięcej ile się da! Bez niego nie ma nic! I do Siego Roku.

Hanna Grabowska-Macioszek