Orzeźwienie, ekscytacja, maligna? Niewykluczone, że w taki stan wprowadzi Was tenże właśnie napój…
Ten serwowany jest tylko w Teatrze Rozrywki. Tuż przed chyba najdłużej i najniecierpliwiej oczekiwaną premierą od kilku sezonów… Ja się już napiłam i chcę więcej.

Nowy tytuł; „Beetlejuice”, czyli „Sok z żuka” już od soboty 16 maja w repertuarze chorzowskiej sceny. Sprawdźcie koniecznie recepturę i napijcie się. Jak zmieni się Wasze postrzeganie świata po takim drinku? – Po kontakcie z Beetlejuicem nikt nie wie, jak będzie wyglądał – mówi dyrektor Teatru Rozrywki Aleksandra Gajewska. – Absolutnie nieprzewidywalna sytuacja, postać, musical – zaznacza.
Mimo wszystko jestem przekonana, że jak zawsze w Teatrze Rozrywki – uda się na 100, na 200 procent. Tym razem będzie to koprodukcja we współpracy z warszawskim Teatrem Syrena. Preparuje Jacek Mikołajczyk! Jak podkreśla Aleksandra Gajewska w przypadku takich przedsięwzięć instytucje nie tylko muszą razem zgodnie pracować, one muszą się też lubić i ufać sobie pod każdym względem. W tym przypadku wszystkie te wektory działają znakomicie. – Musi być ogromna chemia pomiędzy dyrekcjami, zespołami – wyjaśnia Aleksandra Gajewska. I trudno temu zaprzeczyć. Jacek Mikołajczyk, reżyser spektaklu i dyrektor artystyczny Teatru Syrena wielokrotnie zachwalał precyzję pracy zespołowej, wyskoki poziom całej ekipy technicznej, artystycznej. I tak jest chyba rzeczywiście. Przypomnijmy, że brał już na warsztat przecież musical „School of rock”. No gdyby nie był usatysfakcjonowany ze współpracy, nie skusiłby się na „Beetlejuice”.
A widzowie po raz kolejny będą mogli przekonać się, że zespół Teatru Rozrywki nie boi się porównań, nie boi się wyzwań i mierzenia się z kolejną legendą. Samym Timem Burtonem i kultowym już „Beetlejuicem”. Po fragmentach prezentowanych w trakcie próby medialnej, nie mogę się doczekać, by wypić ten sok z żuka w całości, do dna… Po szczegóły zapraszam, rzecz jasna, do Teatru Rozrywki i na łamy czerwcowego Gońca Górnośląskiego!
Hanna Grabowska-Macioszek