„Cabaret” = Teatr Rozrywki?

27 marca 2019

Czy takie będzie właśnie pierwsze nowe skojarzenie ze słynnym musicalem? Przekonamy się już po jego premierze: 30 i 31 marca.

 

Najgorętsza premiera sezonu 2018/2019 na chorzowskiej scenie. Nie może być chyba inaczej, skoro reżyserowi Jackowi Bończykowi przyszło zmierzyć się z taką legendą! – To ogromne wyzwanie – mówi Jacek Bończyk, Dyrektor do spraw Artystycznych Teatru Rozrywki w Chorzowie. – To wszak jeden z najgłośniejszych musicali, które powstały i które były grane w Polsce może na niewielu scenach, ale na scenach teatrów całego świata bardzo często. Tytuł ten się pojawia i na naszej scenie, bo odnoszę wrażenie, że czasy, w których dzieje się historia „Cabaretu” są bardzo podobne czasom obecnym. Historia niestety często się powtarza. W chwili, kiedy państwa się raczej grodzą, niż otwierają, coraz częściej słyszymy o kolejnych kryzysach, nie mówiąc już o aneksji Krymu, to uważam, że to jest własnie ten czas, w którym „Cabaret” trzeba było zrobić – uważa Jacek Bończyk.

A niewątpliwie nie było to łatwe zadanie i na najnowszą premierę z pewnością oczekujemy z dużym zaciekawieniem, ale i niepokojem, czy będzie równie dobry, jak ten słynny z Lizą Minnelli i Michaelem Yorkiem z lat 70. ubiegłego wieku. Myślę, że trudno będzie uciec od tych porównań, ale czy one na pewno będą zasadne? Widowisko sceniczne, to wszak nie film, a oglądane na żywo „tu i teraz” na pewno rządzi się inną specyfiką, niż skądinąd genialny film. – Jestem bardzo ciekaw, jak on w teatrze zabrzmi – zastanawia się Jacek Bończyk. Robiąc bardzo szybki i skrótowy przegląd musicali i spektakli muzycznych chorzowskiego Teatru Rozrywki, myślę, że zarówno twórcy „Cabaretu”, jak i oczekujący na niego widzowie mogą być spokojni. Ja nie pamiętam realizacji na chorzowskiej scenie, która byłaby nieudana.

Spektakl to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne! Występuje bowiem cały zespół. – Nasze pracownie, artyści pracują bez wytchnienia niemalże. Trzeba nie tylko bardzo dobrze śpiewać, ale i bardzo dobrze tańczyć. Ja jako reżyser natomiast skupiłem się też bardzo mocno na scenach aktorskich, bo musical to bardzo często tylko numery choreograficzne i muzyczne, a mnie bardzo zależało na tym, żeby od tej strony aktorskiej spektakl był dopracowany do perfekcji – podkreśla reżyser.

„Cabaret” będzie można zobaczyć w dwóch obsadach. – To dziś zabieg bardzo popularny. W niektórych przedstawieniach w wielu teatrach są czasem trzy, cztery obsady. Ale to manewr nie tylko popularny, ale przede wszystkim bezpieczny. Gramy aż 16 spektakli od 30 marca. (U nas między w „Cabarecie” innymi Małgorzata Regent dubluje się z Wiolą Malchar w roli Sally). Nie powiedziałbym nawet, że to premiera pierwsza, czy druga. To są dwie równorzędne premiery – mówi Jacek Bończyk.

Czekacie? Ja czekam z niecierpliwością!

Zapraszam także na https://teatr-rozrywki.pl/repertuar/368.html?view=event. Tam opis i obsada spektaklu.

 

Hanna Grabowska-Macioszek