Aż tak, to jeszcze nie było…

21 grudnia 2021

Zamiast parkingu – las!

„W lesie wyrosła, w lesie szumiała, leśnych piosenek sobie słuchała…” Piosenki tej dzieci uczą się jeszcze w przedszkolu… A jak głosi pewien FB-kowy post: „ktoś przyszedł, wyjął siekierę i ściął… a potem zatargał te zwłoki do domu i ustroił psychopata jeden”. I nawet wiadomo kto. Kto ściął… Ano te i tamten, który handluje, jak co roku na parkingu przed moim blokiem. Parkingu! To już tradycja, że przedświątecznie przeobraża się w las. Tym razem jednak jego powierzchnia tak się rozrosła, że z parkingu została namiastka. Takiej sytuacji nie było nigdy wcześniej. Faktem jest też to, że choinkarze w tym roku pojawili się bardzo wcześnie, wcześniej niż zwykle. Ale za to jak co roku są powodem irytacji dla próbujących znaleźć miejsce parkingowe kierowców. Zadziwiające: co znaczy tradycja!

A co do tych „psychopatów”, którzy kupują i targają te zwłoki do domu, żeby ustroić, to w roku ubiegłym sama znalazłam się w ich gronie. Co mi przyszło do głowy? Tego nie wie nikt! Ale los zemścił się bardzo szybko i długo… Proszę mi wierzyć, że jeszcze w na początku grudnia 2021, wymiotłam spod szafy ostatnie ubiegłoroczne szpilki choinkowe. A zatem w tym roku ustroiliśmy naszą sztuczną choineczkę i jakaż jest piękna! A że jest też cokolwiek leciwa, to i też gubi swoje sztuczne igliwie, w mniejszej ilości na szczęście.

Hanna Grabowska-Macioszek