Festiwal Pieśni Wędrownych

23 czerwca 2017

Takiego wydarzenia na Śląsku jeszcze nie było! Trudno nawet znaleźć taki odpowiednik w skali całego kraju. Tym czasem w Muzeum „Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie” w pierwszy weekend lipca odbędzie się tak zwana impreza „dziadowska”.

 

 

Będzie to prawdziwy fenomen, bowiem organizatorzy stawiają odważną tezę, że dzisiejszy hip-hop nie jest niczym nowym nowatorskim, a jego przedstawiciele wzorują się na dawnych pieśniach-opowieściach wędrownych dziadów. Jak mówi inicjator przedsięwzięcia i rzec by można prowokator tego wydarzenia dyrektor muzeum Andrzej Sośnierz artyści hip-hopowi tak jak niegdyś dawni dziadowie opowiadają o otaczającej ich rzeczywistości. – Niegdyś wędrowali z wsi do wsi i przy dźwiękach liry korbowej wyśpiewywali różne historie. Najczęściej były to opowieści dotyczące tego, co zadziało się w sąsiedniej wsi, ale były też i takie dramatyczne, na przykład pani zabiła pana,  a także i moralizatorskie. Obecnie role te przejęli muzycy, artyści hip-hopowi – stwierdza może nieco kontrowersyjnie Andrzej Sośnierz.

Odwiedzający Festiwal Pieśni Wędrownych od 1 do 2 lipca goście przekonają się jak dobrze dawne teksty brzmią w hiphopowym wydaniu. Podczas imprezy będzie można posłuchać dawnych pieśni dziadowskich w nowej hip- hop-odsłonie z towarzyszeniem liry korbowej.

Program zapowiada się pasjonująco.Wystąpi miedzy innymi zespół Papa Wilk Band, KOSMOS, Kapela Maliszów, odbędzie się spektakl „Karnawał Dziadowski” i wiele innych „dziadowskich” atrakcji. Jak mówi Paweł Dyjan, grający na lirze korbowej instrument ten przypomina nieco takie mechaniczne skrzypce. – Początkowo grano na niej jeszcze w kościele zanim wynaleziono organy. Następnie zmniejszyła swoje rozmiary i rozprzestrzeniła się na całą Europę. W Polsce grających na niej nazywano dziadami – stąd liry dziadowskie. Wędrowcy ci byli takimi łącznikami między wsią a miastem. Byli bardzo poważani wśród ludności, bo „przynosili” zasłyszane wieści. Najlepszy dowód na to, że cieszyli się dużym szacunkiem, to fakt, że zostali uwiecznieni nawet na płótnach Jana Matejki – mówi Paweł Dyjan. – Na festiwalu zaprezentuję jeszcze dwa inne dawne instrumenty: cymbały oraz moraharpę. To instrument o korzeniach skandynawskich, podobny do liry korbowej z tą różnicą, że gra się na niej smyczkiem – tłumaczy Paweł Dyjan.

Początek festiwalu 1 lipca o godzinie 16.00.

Hanna Grabowska-Macioszek