Wsiąść do „Przedziału” byle jakiego… ?

21 maja 2025

Niekoniecznie… bo to „Przedział” bardzo konkretny!

Jaki? Sceniczny… A zatem podróż ta robi się coraz ciekawsza, pełna zagadek? W jakim kierunku zmierza nasz pociąg? Do daty piątku 23 maja. Wpisujemy zatem w kalendarz. No bo spóźnić się to sytuacja słaba… Byłoby bowiem co najmniej niefajnie, gdyby ten pociąg z „Przedziałem” odjechał bez nas.

„Przedział” to najnowszy tytuł zabrzańskiego Teatru Nowego, do którego zaprasza sam autor i reżyser Grzegorz Reszka. – Każdy z nas prawdopodobnie już doświadczył takiej podróży – nieco tajemniczo zaczyna opowieść o swoim spektaklu reżyser. – Takiej podróży prawie nigdy nie odbywa się samemu. Człowiek przeważnie spotka w przedziale kogoś przypadkowego. A to spotkania przeróżne, czasem wywołujące pozytywne reakcje, a czasem wręcz przeciwnie – mówi Grzegorz Reszka.

A co myślimy o towarzyszach naszej podróży… Uuuu… tego lepiej głośno nie wypowiadać… I najlepiej przekonać się o tym, rezerwując bilety na „Przedział”.

Warto zaznaczyć, że Grzegorz Reszka poza tym, że wyreżyserował spektakl, napisał też ten tekst. Jak realizuje się własne dzieło na scenie? – Jest o tyle łatwiej, że zna się ten tekst. Rozpoczynając pracę nad spektaklem, wiem już co autor miał na myśli, nie muszę dokonywać analiz, „wgryzać” się, jakie były intencje, nie muszę się zastanawiać, jak interpretować dany tekst, bo to po prostu wiem, co napisałem i w którą stronę chciałem poprowadzić inscenizację – tłumaczy Grzegorz Reszka.

Reżyserować własny tekst jest łatwiej? A może jednak trudniej? Trzeba uważać, by się nie zatracić w upojeniu dla własnego geniuszu, talentu? Nie zachłystnąć się własną twórczością? – Ja chyba jeszcze nie dotarłem do tego miejsca. Niezaprzeczalny plus jest taki, że w przypadku pierwszych realizacji, nie ma ryzyka do porównań scenicznych. Nieporównywalność do innych wielkich twórców daje komfort tworzenia. Nikt nie powie, że ktoś ten sam tytuł zrobił lepiej, gorzej. No a w przypadku prapremiery własnego tekstu ten nieprzyjemny aspekt w ogóle nie istnieje – podkreśla reżyser „Przedziału”.

Pewne jest to, że w Teatrze Nowym w Zabrzu nic nie jest dziełem przypadku. A „Przedział”? – Realizacja mojego pierwszego tytułu w Teatrze Nowym to była bardzo miła przygoda. Nagle okazało się, że to nasze środowisko teatralne jest bardzo maleńkie. Wcześniej nie znając zespołu teatralnego, poza Zbyszkiem Stryjem, a bardzo szybko okazało się, że Mateusza Lisieckiego-Waligórskiego znam od ponad 30 lat! Nieprawdopodobne! – zaznacza Grzegorz Reszka… A zatem nie dzieło przypadku, a przeznaczenie, miks różnych zbiegów okoliczności, podszeptów i na pewno zaskoczeń.

Grają: Maria Stępień, Dorota Rusek-Binowska, Joanna Romaniak, Dagmara Noszczyk, Andrzej Kroczyński, Maciej Kaczor, Grzegorz Cinkowski, Mateusz Lisiecki-Waligórski.

Więcej o relacjach naszych bohaterów z „Przedziału” i nie tylko w naszej recenzji już niebawem na łamach Gońca Górnośląskiego. Polecam już teraz!

Hanna Grabowska-Macioszek