Za czym stały te kolejki?

18 maja 2015

Nieprzebrane morze ludzi ustawiło się w kilometrowych kolejkach do instytucji muzealnych w nocy z 16 na 17 maja. Noc muzeów w naszym regionie przyciągnęła prawdziwe tłumy, które w oczekiwaniu na wejście potrafiły stać nawet kilka godzin.

 

A wszystko za sprawą bogatych programów, jakie instytucje przygotowały na tę właśnie wyjątkową okazję. Noc muzeów to impreza od lat obchodzona w całej Europie hucznie i z przytupem. Trudno się dziwić zatem, że wyczekują jej nie tylko wielbiciele muzealnictwa. To niepowtarzalna szansa, by poszczególne placówki ten jeden jedyny raz w roku odwiedzić zupełnie za darmo.

I tak w Rudzie Śląskiej tę jedyną noc w roku można było spędzić aż w trzech miejscach. Tamtejsza edycja międzynarodowej akcji „VIII Noc Muzeów” zaprosiła odwiedzających tradycyjnie do Muzeum Miejskiego im. Maksymiliana Chroboka, unikatowego Muzeum PRL-u oraz nowobytomska wieży wodnej. W tym roku impreza po raz pierwszy zawitała też do Świętochłowic. W znanym w regionie Muzeum Powstań Śląskich goście mogli między innymi posłuchać anegdot słynnego śląskiego gawędziarza Marka Szołtyska, zobaczyć osławiony na całą Polskę spektakl Teatru Korez „Holonek”, a także zwiedzić wspólnie z młodym powstańcem Frankiem nietuzinkową ekspozycję muzealną.

Naprawdę strasznie było za to w Muzeum „Górnośląskim Parku Etnograficznym”. Nocne zwiedzanie z przewodnikiem obfitowało w szereg mrożących krew w żyłach wydarzeń, bo w tym roku impreza nawiązywała do „Śląskich demonów – horroru w skansenie”.

 

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek