I w życiu, i na scenie tworzymy prawdziwe związki

23 września 2020

Premierowy spektakl „Ni pies, ni wydra, coś na kształt miłości” przełożony z 13 października na 25 listopada na scenie Chorzowskiego Centrum Kultury. A tymczasem zapraszam do przeczytania krótkiej rozmowy z Beatą Zarembianką i Dariuszem Niebudkiem, wcielającymi się w bohaterów tejże opowieści.

Jak czytamy w opisie Pani postaci: „otwarta, czuła i delikatna… lecz u progu rozczarowania banałem życia, rozpaczliwie szukająca ratunku  …u niego.” Cóż to za pomysł szukać ratunku na zakręcie życiowym u mężczyzny! To przecież wyklucza się z samej reguły… Czy Pani bohaterka znajduje ten ratunek?

Beata Zarembianka: Cytat jest autorstwa Macieja Siekluckiego, którego teksty zawarte są w naszym spektaklu. Ten dokładnie poprzedza scenę, w której moja bohaterka rzeczywiście pragnie bliskiego kontaktu z pewnym mężczyzną. Ma nadzieję, że zainteresuje go swoją osobę, on jednak nie jest czuły na jej wdzięki Spektakl jest kompilacją wielu scen, wszystkie one są natury damsko – męskiej. Jedne pokazują moją bohaterkę na zakręcie, a inne wprost przeciwnie. W tym spektaklu zakrętów mam przynajmniej kilka i czasem ten ratunek znajduję, czasem nie, jak w życiu…

Mimo, jak podejrzewam, niezgodności charakterów Twój bohater znajduje z napotkaną kobietą nić porozumienia? Są na to nadzieje? A może to nadzieje płonne, wielkie? Takie na miarę tych Dickensa?

Dariusz Niebudek: Z każdą kobietą i każdą miłością jest tak samo. Wszyscy z nas, obserwując świat dookoła, widząc co się dzieje w małżeństwach i związkach, widząc ile jest rozwodów, to doskonale wiemy, jak to się może skończyć. Jednak mimo to każdy z nas ma nadzieję, że jego przypadek będzie kompletnie inny i relacja będzie tą wyjątkową i szczęśliwą. Podobnie jest w spektaklu „Ni pies ni wydra, coś na kształt miłości”, ponieważ mamy tu do czynienia z pokazaną w zabawny, lekki i satyryczny sposób relacją damsko-męską. A co z tego wyniknie, zobaczcie Państwo sami, przychodząc do Chorzowskiego Centrum Kultury.

Nie po raz pierwszy razem na scenie, zarówno zawodowo i prywatnie to znajomość długoletnia. To ułatwia pracę, czy może czasem przeszkadza?

Dariusz Niebudek: Ułatwia pracę, choć… czasem też przeszkadza. Ale prawda jest taka, że rzeczywiście znamy się od wielu lat, z każdym rokiem coraz lepiej. Procentuje też zdobywane z wiekiem doświadczenie, więc praca z Beatą bywa naprawdę rozkoszą.

Beata Zarembianka: Lubię grać z kolegami, z którymi na co dzień mam bliskie relacje. Darek jest dla mnie jak brat, przyjaciel, ktoś naprawdę bliski. Dlatego i na scenie tworzymy prawdziwe związki. To właśnie mówi nam publiczność. Zdecydowanie to ułatwia pracę.

Rozmawiała Hanna Grabowska-Macioszek

A jak będzie naprawdę? Przekonacie się, przychodząc na spektakl 4 października do Chorzowskiego Centrum Kultury. O tym jak narodził się pomysł na spektakl „Ni pies, ni wydra”? Co zainspirowało twórców? I jak przebiegała praca nad spektaklem? Opowiada menadżerka przedsięwzięcia Agnieszka Perzyńska.

– Pomysł zrodził się w głowach właścicieli Ave Teatru, czyli Beaty Zarembianki i Jarka Babuli, jako mała forma odpowiadająca aktualnej sytuacji covidowej. Przy obecnych obostrzeniach dotyczących teatrów nie sposób grać wieloosobowe spektakle, a tu mamy dwuosobową sztukę, która może być zagrana niemal w każdych warunkach.  Do projektu został zaproszony Darek Niebudek, ponieważ razem z Beatą stanowią  doskonały duet sceniczny, co już widzieliśmy w „Seksie dla opornych” czy „Kobiecie na zamówienie”. Sztuka oparta jest głównie na muzyce Jarka Babuli – znakomitego kompozytora i szefa Ave Teatru oraz tekstach Stefanii Grodzieńskiej, Wojciecha Młynarskiego, Jeremiego Przybory i Macieja Siekluckiego.

Praca nad spektaklem miała bardzo twórczy charakter, ponieważ każdy z realizatorów wniósł wiele swoich pomysłów, inspiracji, konkretnych rozwiązań. Premierę zagraliśmy w sierpniu w Katowicach i została ona przyjęta owacjami na stojąco, co utwierdziło nas tylko w przekonaniu, że realizacja projektu była strzałem w dziesiątkę.

Ave Teatr, mimo że siedzibę ma w Rzeszowie, to już na dobre wpisuje się w przestrzeń kulturalną Śląska. Zapraszamy serdecznie na najbliższe nasze spektakle „Ni pies ni wydra, coś na kształt miłości” 13 października do Chorzowskiego Centrum Kultury oraz 30 listopada do Miejskiego Centrum Kultury w Rudzie Śląskiej. Będziemy też grać dwie inne sztuki, czyli „Kobietę na zamówienie” z Jackiem Kawalcem – to 14 października w Lublińcu, oraz przezabawną komedię „Tresowany mężczyzna”, który zawita do CHCK na tzw. „Katarzynki”, czyli 25 listopada. Wszystkie szczegóły i aktualne informacje można znaleźć na www.aveteatr.pl oraz www.kreatywna-pantera.art. Do zobaczenia w teatrze.

A z Dariuszem Niebudkiem spotkamy się niebawem w trakcie wieczoru autorskiego: „Dariusz Niebudek – Recital”  – Jest mi niezmiernie miło, że będę mógł być Państwa gościem. Spotykamy się 12 października o godzinie 17.00 w Miejskim Domu Kultury „Koszutka” w Katowicach. Zaśpiewam kilka utworów pochodzących z programu „Leonard Cohen w intymnych zwierzeniach” oraz mojego najnowszego spektaklu „Ni pies ni wydra, coś na kształt miłości”. Przy pianinie zasiądzie znakomity muzyk młodego pokolenia Mateusz Ulczok. Do zobaczenia! Dariusz Niebudek.

Już teraz zapraszam!