Oczywiście, że tak! A na pewno z Dygającą Kapelą w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”.
Szeroko rozumiany sezon artystyczny 2026/2027 wystartował wraz końcem wakacji. Instytucje kultury prześcigają się w pomysłach, czym urozmaicić swoje oferty, by były one jak najbardziej interesujące dla odbiorców. Moc wydarzeń to bogactwo repertuaru, ale każda taka instytucja ma też przeważnie swoje stałe zajęcia adresowane do dzieci, młodzieży, dorosłych, czy seniorów. I tak właśnie można pomyśleć w kontekście Dygającej Kapeli.
Po okresie letniej kanikuły ruszyły próby, w trakcie których uczestnicy pracują nad kolejnymi utworami, które ujrzą (a może bardziej usłyszą) światło dzienne w trakcie imprez muzealnych. Co jest w Dygającej Kapeli tak fascynujące i przyciągające, opowiedział nam o tym dziennikarz Wojciech Żegolewski, z którym rozmowa ukazała się na naszych sierpniowych łamach. Ale to coś jeszcze! Do zespołu bowiem może dołączyć każdy, w każdej chwili. – Przekrój uczestników jest ogromny, bo to ludzie, którzy na co dzień wykonują różne zawody o różnym ładunku stresogennym. W trakcie prób mogą się zrelaksować, odetchnąć, „uciec” od codzienności w scenerii wsi. Śpiew świetnie działa terapeutycznie, resetuje. Ale największym darem i dobrem tej kapeli jest to, że my się po prostu lubimy i dobrze czujemy w swoim towarzystwie – podkreśla dyrektor Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”.
Przypomnijmy, w dyganiu niekoniecznie chodzi o piękny, głęboki dyg, czyli ukłon, ale jak mówi Anna Kulikowska, etnografka i koordynatorka kapeli w muzeum, jest w tym stwierdzeniu bardzo wiele prawdy, a skojarzenia jak najbardziej słuszne. – To taki ukłon w stronę osoby – folklorysty, muzykologa, badacza, Adolfa Dygacza. Muzeum jakiś czas temu zostało spadkobiercą jego zbiorów pieśni. Tę spuściznę muzeum digitalizuje. A Dygająca Kapela to pomysł na wykorzystanie tego dziedzictwa – mówi Anna Kulikowska. – Od samego początku czułam potencjał w tym pomyśle – dodaje Paulina Cius-Górska. – Jak dobry, pokazała impreza Wieś tańczy i śpiewa, bo okazało się, że jest wiele młodych ludzi, którzy sięgali po śpiewniki i bardzo chętnie, z dumą wręcz wykonywali pieśni na scenie i to ostatecznie przekonało mnie, że warto spróbować – kwituje Paulina Cius-Górska.
Dziś Dygająca Kapela uświetnia swoimi występami niemal każde wydarzenie plenerowe w muzeum. Łączy, edukuje, a widzom niesie radość słuchania i oglądania.
Hanna Grabowska-Macioszek
Foto: Michał Szlast/ Muzeum GPE w Chorzowie