Zmniejsza dystans, przełamuje bariery

31 marca 2015

Uniwersytet Śląski wychodzi naprzeciw najnowszym rozwiązaniom techniki. Zakupiony właśnie nowy sprzęt do telekonferencji, poprawi komfort studiowania tym, którzy znajdują się w wyjątkowych sytuacjach życiowych.

 

Aparatura umożliwi między innymi zdawanie egzaminów w tym magisterskich oraz zaliczeń na odległość. Przyniesie to poprawę standardu w kształceniu studentów niepełnosprawnych. Dzięki nowym technologiom będą mogli swobodnie uczestniczyć w zajęciach, niektórych wykładach, ćwiczeniach. – Sprzęt ten nie tylko ułatwia pełne uczestnictwo w naukowym życiu studenckim, ale też takim powiedzmy „po godzinach”, na przykład mogę brać udział w imprezach integracyjnych, poznawać nowych ludzi, nawiązałem już wiele atrakcyjnych znajomości. Nawiązałem właśnie kontakt między innymi z Januszem Świtajem – mówi Paweł Masarczyk, student filologii angielskiej. – Chciałbym podkreślić, że bycie niepełnosprawnym to jest po prostu tylko inny styl życia, a dzięki temu ci pełnosprawni będą się mogli o tym przekonać – dodaje.

Kontrowersje może wywołać fakt, że taka technika może sprzyjać ściąganiu w trakcie egzaminu. – Nie ma mowy o tego typu wątpliwościach, ponieważ studenci Uniwersytetu Śląskiego są uczciwi i nie ściągają, choć faktycznie mogą być tutaj tego typu pokusy – uśmiecha się Marcin Serweciński , dyrektor ds. Informatyzacji UŚ. – Moi wykładowcy z psychologii z pewnością od razu by się zorientowali, że korzystam z jakiejś pomocy w trakcie egzaminu. Wystarczy spojrzeć na mimikę twarzy, czasem jeden ruch gałki ocznej w niewłaściwym kierunku, może nas zdemaskować – mówi Janusz Świtaj, studiujący psychologię.

Uniwersytet Śląski jest w posiadaniu już trzech takich urządzeń. – Rozwijanie umiejętności cyfrowych różnego typu i przygotowywanie się do postępu technicznego jest absolutnie niezbędne – mówi rektor Uniwersytetu Śląskiego profesor Wiesław Banyś. – To dzieję się w szkolnictwie wyższym na całym świecie. Możliwość współpracy on line pozwala takim osobom jak nasi koledzy zostać w domu i jednocześnie w pełni uczestniczyć w zajęciach – podkreśla rektor Banyś.

Jak zaznaczył rektor z urządzeń może skorzystać każdy student, nie tylko ten niepełnosprawny, ale także taki, który nagle ciężko się rozchoruje, a nie chce by przepadł mu egzamin.

Koszt urządzenia to 100 tysięcy złoty.

 

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek