Zawód artysty – zawód wysokiego ryzyka

10 października 2016

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach zainaugurowała rok mocnym akcentem – wernisażem prac profesora Jacka Rykały, który obchodzi właśnie 40-lecie pracy twórczej. Goniec Górnośląski objął nad wydarzeniem patronat medialny.

W trakcie otwarcia wystawy udało nam się chwilę porozmawiać z artystą.

 

p1040627GG: Niezwykła inauguracja i niezwykły jubileusz doskonale łączą się tworząc wydarzenie o niecodziennym charakterze?

Profesor Jacek Rykała: 40 lat temu w październiku właśnie bezpośrednio po swoim dyplomie rozpoczynałem pracę jako asystent w ASP. Moja wystawa inauguruje rok, a te 40 lat mojej pracy artystycznej, pedagogicznej minęło nie wiadomo kiedy.

GG: Przez te 40 lat zmieniło się na pewno podejście do sztuki, do jej postrzegania. Co przekazuje pan dziś młodym ludziom rozpoczynającym swoją przygodę z katowicką ASP?

JR: W sztuce bardzo dużo się dzieje. Zmieniają się prądy, mody. Studentom powtarzam, że trzeba znaleźć swój obszar działań artystycznych, swoją drogę, bez ulegania modom. Należy szukać w głębi siebie, odkrywać obszary, które dla nich są zaskoczeniem, a przede wszystkim przygodą. Trzeba być odrębnym, nie powielać czyiś stylów, to podstawowa wartość w sztuce.

GG: W sztuce na nazwisko pracuje się latami. Czy młodych artystów nie zniechęca to oczekiwanie na sławę, na sukces?

JR: Zawód artysty to jest zawód wysokiego ryzyka. Wszystko jedno w jakiej dziedzinie kultury – niezależnie od tego, czy się malarzem, aktorem, czy muzykiem trzeba mieć dużo samozaparcia, dużo megalomanii w sobie, żeby wierzyć w siebie, szalenie dużo pracować i mieć szczęście.

Rozmawiała Hanna Grabowska-Macioszek