W kręgu greckiej mitologii

23 października 2018

Ale nie tylko… choć ja głównie dla niej tak chętnie odwiedzam Park Rozrywki Zatorland.

 

Słynący głównie z Parku Ruchomych Dinozaurów, mnie niestety niezbyt interesuje pod tym względem. Jakąś specjalną fanką tych ogromniastych gadów kopalnych nigdy nie byłam, choć owszem przyznaję, że jest w nich coś dziwnie majestatycznego, a ukryte w parkowych zaroślach, wyłaniające się z moczarów na pewno robią wrażenie. Ja zatorski obiekt odwiedzam jednak ze względu na Park Mitologii. Kto nie był, po prostu musi go zobaczyć! Od najmłodszych lat jestem zakochana w antyku, szczególnie tym pochodzenia greckiego. Miłość do mitycznych opowieści zaszczepiła we mnie moja babcia. Pamiętam, jak z wspólnie oglądałyśmy przeróżne fotografie w pięknie wydanych albumach z architekturą antyku, a babcia snuła przeciekawe opowieści o herosach i bogach. Możecie sobie zatem wyobrazić, czym dla mnie była wycieczka do Aten (wielkim rozczarowaniem? Niestety – te współczesne raczej odbiegały od moich wyobrażeń na temat „baśniowej krainy bogów”). Za to Akropol! No to już jest moc i jeśli ma się wybujałą wyobraźnię można poczuć się tam jak jakiś dawny grecki władca. Niemniej mitologia grecka chyba już na zawsze pozostanie w obszarze moich ulubionych tematów. Z pewnością pozostanie też za sprawą pięknego Parku Mitologii. Jakże tam jest pięknie! O każdej porze roku parkiem można się zachwycić, przy każdej pogodzie robi wrażenie! Gdy świeci słońce, poczujemy ciepło i światło jego promieni, albo płomieni (gdy upał) niczym z rydwanu Heliosa, ciepło domowego ogniska Hestii, czy spływające na nas łaskawie panującego Zeusa. Przy pogodzie pochmurnej, albo deszczowej – strach się bać! Park wówczas niemal budzi grozę. Sprawia wrażenie jak najbardziej posępne, a wyłaniające się z tafli wodnej rzeźny to chyba jeden z najbardziej niepokojących widoków, jakie miałam okazję oglądać w życiu. Nic tylko brać nogo za pas i zmykać przed gniewem tytanów i innych morskich potworów. Gdy opływamy tramwajem wodnym poszczególne postaci, niektóre wydają się wręcz demoniczne i nie raz musimy odwrócić wzrok. Można jednak dzięki temu wspaniale poznać historie greckich bóstw, a nawet się nią zachłysnąć. Gdy bywam tam od czasu do czasu, co jakiś czas właśnie zadaje sobie w myślach pytanie: czy chciałabym żyć w owych czasach? (Choć jak wiemy, raczej nie zadziały się one naprawdę. Milej jednak wierzyć, że były prawdziwe). Jest w nich jakaś taka magia, której oddziaływanie jest ogromne, niemniej żyć wtedy bym raczej nie chciała. Za dużo okrucieństwa i krwi.

W wielu obiektach wraz z nadejściem później jesieni, zimy kończy się sezon dla zwiedzających. Tak jest i w przypadku Parku w Zatorze. Skorzystajmy jeszcze zatem z tych ostatnich dni i wybierzmy się, zobaczyć niezwykłą mitologiczną krainę.

Hanna Grabowska-Macioszek