Sukcesy narodzone z pasji

5 stycznia 2016

Kto nie zna Stanisława Zawady, siemianowiczanina, wielkiego pasjonata sportów walki? Z pewnością pamiętają go szczególnie czytelnicy Gońca Górnośląskiego, bo o jego zawiłej i niełatwej drodze na podium z tych dziedzin pisaliśmy na łamach naszej gazety wielokrotnie.

 

DSCN9049Jak wiadomo Goniec Górnośląski po przerwie wydawniczej powrócił do gry. Do gry powrócił, a raczej przypomniał o sobie i Stanisław Zawada, bo sportowa kariera mieszkańca Siemianowic Śląskich przez ten czas nabrała rozpędu i rumieńców. I oto 6 czerwca 2015 roku w Rudzie Śląskiej odbyły się Mistrzostwa Polski IMAF. Klub AKS Chorzów wstąpił w szeregi federacji IMAF Polska, która preferuje sporty oraz sztuki walki takie jak :
Karate, Kickboxing, Ju-jitsu, Kenjutsu, Kobudo oraz Iaido. Sensei Stanisław Zawada na Mistrzostwach Polski wystawił tylko jednego zawodnika AKS Chorzów sekcji sztuk walki, Sempaia Dawida Zawadę, któremu udało się zdobyć brązowy medal w Kobuo. Startowało wówczas, aż 25 klubów z całej Polski i około 215 zawodników w różnych konkurencjach. Następną imprezą był Festiwal Białej Broni w Żninie (Ogólnopolski Turniej Sport Kenjutsu, Kobudo i Kata Kenjutsu)dnia 26 września. Wtedy brało udział ponad 15 klubów i około 150 zawodników z Polski. Reprezentanci Klubu AKS tym razem wspólnie Sensei Stanisław i Sempai Dawid Zawada zdobyli miejsca na podium drugie i trzecie w Kobudo.

Czytając o tych sukcesach, trudno uwierzyć, że sportowe początki Stanisława Zawady były takie wyboiste. Nie było łatwo przekonać tych, którzy mieli moce decyzyjne, do tego by panu Stanisławowi podać pomocną dłoń i ułatwić mu sportowy rozwój. Jak wierni czytelnicy Gońca zapewne pamiętają, Stanisław Zawada pracował długie lata jako strażnik miejski, a w naszej dawnej redakcji przy ulicy Dąbrowskiego w Chorzowie był częstym gościem. Marzył ciągle jednak o walce na macie, co więcej chciał swoją fascynacją porwać młodzież i przekazać im swoją wiedzę i doświadczenie. Cały zespół dziennikarzy Gońca śledził bacznie jego poczynania. I kiedy 3 grudnia pojawiła się po przerwie pierwsza nowa wersja drukowana gazety, Stanisław Zawada natychmiast zadzwonił i przekazał wieści o tym, co obecnie u niego słychać. A jak czytamy powyżej słychać i to nie mało.

Pan Stanisław już nie marzy o karierze na macie. Z marzyciela stał się Senseiem. Swoje marzenia przekuł w sportowy sukces.

Hanna Grabowska-Macioszek

Foto: Archiwum Stanisława Zawady