Śląski zajączek

4 kwietnia 2015

Można by się zastanawiać, skąd w śląskiej kulturze regionalnej, na wskroś chrześcijańskiej, pojawił się wielkanocny zajączek. Do religijnego nastroju Niedzieli Palmowej, Drogi Krzyżowej czy zmartwychwstania Chrystusa za bardzo nie przystaje. Wyjaśnienia należy szukać w fakcie, że nie jest to tradycja ani biblijna ani religijna, ale zwyczaj świecki. Przedostał się on na Śląsk w XIX wieku z Niemiec za sprawą staroniemieckiej i pogańskiej bogini wiosny, niejakiej Ostary. Symbolem jej były nie tylko zające, ale kury, małe kurki czy bociany. W wielkanocnym, wiosennym czasie zwierzaki te zaczęły zdobywać popularność, a w Niemczech czy Austrii szczególnie zając czy małe kurki wykluwające się z jajek. Jajka zgodnie ze starożytnym i chrześcijańskim wątkiem symbolizują nowe życie, czyli także zmartwychwstałego Chrystusa. Zaś zajączek przynoszący na Wielkanoc prezenty pozwala dzieciom niejako osłodzić często niepojęte dla nich wielkopostne umartwianie, przerastające ich wyobraźnię, podobnie jak i wielkanocną radość. Tym sposobem zajączek wzbogacił niejako wielkanocne tradycje, czyniąc w dodatku śląskie dzieci bardziej uprzywilejowanymi, gdyż w innych rejonach naszego kraju dziatwa na prezenty od wielkanocnego zajączka raczej liczyć nie może.

Pi-Gall

 

Uwaga na zająca!

 

Skakał po ogródkach i szukał grzecznych dzieci, żeby wręczyć im prezenty. Mieliśmy to szczęście, że przykicał także do nas. Spotkanie to na długo pozostanie w mojej pamięci. W końcu nie każdy może pochwalić się tym, że widział wielkanocnego zająca.

Wielkanoc 2014 roku spędziliśmy na ogródku. Przygotowania do nie ruszyły pełną parą. Wspólnie z mamą piekłyśmy baranka i różne inne ciasta, a w tym czasie, gdy my pracowałyśmy w kuchni, tata i mój brat Adaś poszli na spacer z psem. Długo ich nie było. Czekałyśmy na nich, aby iść do kościoła. Gdy wrócili, poszliśmy poświęcić koszyczki. Wracając, spotkaliśmy pana przebranego za zająca. Wszyscy byliśmy zaskoczeni. Gdy nas zauważył, od razu przykicał. Zapytał się, czy byliśmy grzeczni, na to ja z bratem bardzo zarumieniliśmy się i odpowiedzieliśmy, że nie bardzo. Rodzice zdziwili się naszą odpowiedzią, bo nie spodziewali się, że się przyznamy. A zając, gdy usłyszał, co powiedzieliśmy, zapytał, co wybieramy: czy będziemy robić ćwiczenia, które zada, aby dostać prezent, czy ma nas ominąć. My bez chwili zastanowienia wybraliśmy zadania do wykonania. Gdy skończyliśmy, zajączek wręczył nam prezenty i pokicał dalej. W drodze powrotnej rodzice powiedzieli, że to raczej nie będzie koniec przygód. Otwierając bramę z ogrodu zobaczyłam kartkę i przeczytałam na głos: „Przepraszam, że nie dałem rady was odwiedzić, ale prezenty macie gdzieś rozrzucone na działce. Musicie ich poszukać. Ja niestety mam za dużo dzieci, żeby wszystkie odwiedzić. Mam nadzieję, że to zrozumiecie. Pozdrawiam J Zajączek”. Ja od razu się zorientowałam, że to rodzice zrobili dla nas, żebyśmy mieli zabawę, więc nie chciałam tego zepsuć. Prezentów szukaliśmy w ogródku przez trzy godziny. W pewnym momencie zobaczyliśmy jakąś reklamówkę na dachu domku. Wzięłam zatem drabinę i zaczęłam się na nią wspinać. Chwyciłam reklamówkę i chciałam sprawdzić, co w niej jest, lecz okazało się, że jest pusta. To była zwykła „zmyłka”. Chcąc zejść, zahaczyłam nogą o rynnę, która się zerwała. Nie zdążyłam się złapać, żeby nie spaść i zjechałam po rynnie wprost do kałuży błota. Wszyscy mieli ze mnie duży ubaw. Nie chciałam się poddać, poszłam się szybko przebrać i szukałam dalej. Po 5 godzinach poszukiwań usłyszeliśmy, jak nasz pies stoi pod drzewem i strasznie szczeka. Szybko podbiegliśmy do niego. Okazało się, że szczeka na reklamówki, które wiszą na gałęziach. Tata przyniósł drabinę i ja postanowiłam kolejny raz na nią wejść. Gdy ściągnęłam wszystkie, dowiedzieliśmy się, że są w nich prezenty dla nas. Odpakowaliśmy je i bardzo się ucieszyliśmy. Podziękowaliśmy psu za to, że pomógł nam znaleźć prezenty , bo gdyby nie on, to byśmy jeszcze długo mogli szukać. Mamy nadzieję, że w tym roku równie wesoło spędzimy święta, ciesząc się obecnością bliskich .

Alicja Kierys