Rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady!

27 sierpnia 2015

Choć sezon wakacyjny powoli już się kończy, to miejscowości turystyczne przeżywają nadal prawdziwe oblężenie. A wszystko za sprawą wspaniałej pogody, która tego lata dopisała jak nigdy wcześniej. Jednak nie wszyscy są amatorami zatłoczonych bałtyckich plaż. Właśnie dla takich osób doskonałą alternatywą jest wyjazd w góry. Dlaczego więc nie wybrać się w Bieszczady?

20150721_140254Bieszczady od wielu lat są celem wędrówek włóczykijów i samotników. Panuje ogólne przekonanie, że są to dzikie góry gdzie można odpocząć od zgiełku miasta oraz natłoku obowiązków i jest w tym wiele prawdy. Tych, którzy spodziewają się kompletnej dziczy czeka rozczarowanie ponieważ (jak każde inne miejsce, którego głównym źródłem dochodów jest turystyka) tutaj też można natknąć się na wiele kramów z kiczowatymi pamiątkami, a z głośników w większości restauracji zamiast spokojnej poezji śpiewanej słychać popularne piosenki. Jednak nie należy się zniechęcać – to tylko mała niedogodność w porównaniu z piękną przyrodą i widokami.

W Bieszczadach występują gatunki roślin i zwierząt, których nie można spotkać w żadnym innym miejscu w Polsce, a pierwotne lasy bukowe są domem dla m. in. żubrów, żbików i jeleni. Miłośnicy sztuki i folkloru też nie będą się nudzić: w wielu miejscowościach znajdują się galerie rzemiosła ludowego oraz ikon. Jest to też region, z którym wiążą się niesamowite legendy.

Od strony praktycznej nie ma problemu ze znalezieniem noclegu dostosowanego do naszych potrzeb. Wpisując w wyszukiwarkę hasło „Bieszczady noclegi” możemy wybierać z szerokiego wachlarza ofert: od pól namiotowych po apartamenty.

Dla górołazów obowiązkowym punktem wyjazdu są słynne Połoniny Wetlińska i Caryńska, a także najwyższy szczyt polskich Bieszczadów – Tarnica (1346 m n.p.m). Wejście kamienistym szlakiem nie należy do najłatwiejszych, ale wszystko rekompensują piękne widoki na szczytach. Jeśli z kolei zatęsknimy za opalaniem i pływaniem (również żaglówkami, rowerkami wodnymi i kajakami) możemy odpocząć nad Zalewem Solińskim.

Ci, którzy jeszcze nie zdecydowali gdzie spędzą tegoroczny urlop niech dobrze przemyślą popularne hasło „ a może tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady?”

.

Tekst i foto: Karolina Bula