Ruch dołoży kolejną wygraną?

31 października 2016

Ruch Chorzów przerwał serię czterech porażek w lidze dzięki wygranej nad Koroną Kielce, a teraz drużyna Niebieskich powalczy o kolejne punkty nad Bałtykiem, mierząc się z niepokonaną w październiku Pogonią Szczecin.

 

goniec-gornoslaski-plZespół Niebieskich przez długi czas znajdował się na samym dole tabeli Ekstraklasy, lecz ostatnia wygrana nad Koroną Kielce dała drużynie upragniony awans.

Warto jednak pamiętać, że było to możliwe jedynie dzięki wysokiej wygranej nad złocisto-krwistymi (4:0) – to właśnie lepszy bilans bramkowy umożliwił Ruchowi wybicie się z dna tabeli. Pięć ostatnich zespół w rozgrywkach ma na koncie po 14 punktów.

Dodatkowym plusem po meczu z Koroną jest zachowanie czystego konta, co Ruchowi jeszcze się w tym sezonie nie zdarzyło. W bramce zadebiutował Libor Hrdlicka, podczas gdy formację obronną wzmocnił Marcin Kowalczyk, pauzujący ostatnio z powodu urazu.

Trener Waldemar Fornalik zdecydował się także na ustawienie z dwoma napastnikami (Eduards Visnakovs i Jarosław Niezgoda), a zmiana taktyki szybko zaprocentowała.

Obie drużyny pokazały zaangażowanie, ale to Ruch został nagrodzony, kiedy w 16. minucie sprzed pola karnego strzelił Niezgoda. Piłka odbiła się jeszcze od Dmitrija Wierchowcowa, do dodatkowo zmyliło bramkarza Macieja Gostomskiego.

Koronie na remis nie pozwolił czujny Hrdlicka, broniąc próbę Jacka Kiełba. Okazję miał też dla Ruchu Paweł Oleksy, ale stan spotkania nie uległ zmianie do przerwy.

Po zmianie stron Korona zaryzykowała, mocniej naciskając na gospodarzy, ale okazało się to zgubne. W 61. minucie z pomocą Niezgody prowadzenie miejscowych podwoił Łukasz Moneta.

Koronie brakowało precyzyjnego wykończenia, za to pod tym względem Ruch mógł służyć gościom przykładem.

W 77. minucie dośrodkowanie Martina Konczkowskiego w gola na 3:0 zamienił Piotr Ćwielong. Tymczasem w 85. minucie wynik spotkania ustalił Oleksy. W następstwie wysokiej przegranej pracę stracił trener Korony Tomasz Wilman.

Trener Fornalik cieszył się natomiast, że jego podopieczni podeszli do starcia zmobilizowani, stawiając czoła niełatwemu rywalowi.

„Zespół wyszedł na mecz zmobilizowany. Czuliśmy, że możemy się przełamać. Zagraliśmy ambitnie i do tego dołożyliśmy dobrą grę. Wysoko wygraliśmy, ale na pewno o trzy punkty nie było łatwo”, powiedział.

Niebiescy prowadzą obecnie ostatnie przygotowania do sobotniego spotkania z Pogonią Szczecin. Mecz z Portowcami stanowić będzie większe wyzwanie, tym bardziej że Ruch przystąpi do niego w roli gościa.

Trener Fornalik nie będzie mógł w nim liczyć na pomoc pięciu zawodników. Z powodu urazów do Szczecina nie pojechali pomocnicy Kamil Mazek i Łukasz Hanzel oraz obrońcy Michał Koj i Mateusz Cichocki.

Z kolei ze względu na udział w zgrupowaniu reprezentacji U-17 w starciu z Portowcami zabraknie na pewno pomocnika Przemysława Bargiela.

Osłabienia to niezbyt dobra wiadomość przed meczem na trudnym terenie, ale Ruch może liczyć na wszystkich graczy, którzy zagrali przeciwko Koronie.

Wyróżnił się w nim na pewno Niezgoda, który obecny sezon rozgrywa w ramach wypożyczenia z Legii Warszawa. Napastnik zdobył 3 gole w trzech ostatnich spotkaniach, a niewykluczone, że w Szczecinie powiększy swój dorobek.

Prowadzeni przez Kazimierza Moskala Portowcy wygrali dwa poprzednie spotkania, ostatnio pokonując na wyjeździe Arkę Gdynia. W obu starciach po 2 gole zdobył obrońca Adam Frączczak.

Ewentualna wygrana mogłaby w najlepszym razie pozwolić Ruchowi nawet na wejście do czołowej ósemki tabeli. Gospodarze będą z kolei walczyć o utrzymanie w ligowej elicie, a zakłady na piłkę nożną uważają Pogoń za faworytów.

Niebieskim bardzo zależy na zbudowaniu zwycięskiej serii po niedawnych przegranych. Jak przypominał przed meczem z Koroną kapitan Rafał Grodzicki, zespół musi skupić się przede wszystkim na meczu, a nie myśleć o swojej pozycji w tabeli.

Zbigniew Podgórny