Pierwsi z talent show

19 maja 2015

Kiedy od kilku lat biją rekordy oglądalności w komercyjnych stacjach telewizyjnych, oni skromnie bez rozgłosu robili po prostu swoje. W chwili gdy popularne programy talent show masowo „produkują” mniej lub bardziej uzdolnionych, tymczasem młodzież z chorzowskiego Gimnazjum nr 8 konsekwentnie od 13 lat prezentuje swoje umiejętności artystyczne, które nie tylko cieszą oko.

 

– Kto był prekursorem talent show? – mówiła na uroczystym otwarciu Festiwalu „Talentownia” dyrektor Gimnazjum nr 8 z Oddziałami Integracyjnymi w Chorzowie. – No oczywiście, że my – podkreślała Joanna Piećko-Szopińska. I choć było to może stwierdzenie lekko przesadzone, nie ulega wątpliwości, że producenci telewizyjnych programów tego typu, mogliby się niejednego od organizatorów „Talentowni” nauczyć. Duży ukłon w stronę dyrekcji Miejskiego Domu Kultury „Batory”, który na tę właśnie okazję udostępnia swoją piękna salę widowiskową ze wspaniałą sceną, na której młodzi uzdolnieni artyści pokazują realizację swoich projektów edukacyjnych w porywającej artystycznej oprawie.

Każdy występ ma duszę, przesłanie – mądre i wzruszające, a młodzież wcielając się w różne postacie, robi to genialnie. Trwają przesłuchania, w trakcie których każda klasa przedstawia swoją prezentację. Jury musi wyłonić zwycięzców, aby nagrodzić ich 25 maja na wielkim finale „Talentowni”.

– W naszym konkursie bierze udział młodzież z klas pierwszych, drugich i trzecich. Dla drugoklasistów zadanie to jest bardzo ważne. Zgodnie z wymogami Ministerstwa Edukacji Narodowej w trakcie uczęszczania właśnie do klasy drugiej uczniowie zobowiązani są stworzyć autorski projekt edukacyjny – mówi jedna z organizatorek Iwona Parzoch.

A było na co popatrzeć. Widz był świadkiem nie tylko wspaniałej gry aktorskiej, ale pięknych popisów tanecznych, gimnastycznych, rewelacyjnych wykonań utworów tak znanych artystów chociażby, jak Rysiek Riedel. Choć pewnie wierni fani zespołu Dżem będą oburzeni, bo jak wiadomo, nie będzie drugiego Ryśka, to nie wiem, czy śpiewał aż tak dobrze, jak młody odtwórca jego postaci? Niezwykłym doznaniem był także popis zainspirowany twórczością Michaela Jacksona i Wisławy Szymborskiej, a spektakl „Życiowa ruletka” o tym, jak trudno wyrwać się szponom hazardu był tak przejmujący, że aż wbijał w fotel.

Były to dojrzałe, mądre prezentacje, w które młodzież włożyła dużo pracy i zaangażowania.

 

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek