Nie tylko na Stadionie Śląskim

2 października 2017

Upływała słoneczna niedziela mieszkańcom regionu, albo najpierw na ponownie otwartym najsłynniejszym obiekcie sportowym na Śląsku, a potem w Muzeum „Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie”.

 

 

Takich tłumów w chorzowskim skansenie nie było już dawno. Niedzielny Dzień Kartofla przyciągnął wszystkich ciekawych dawnych gospodarskich zajęć na początku jesieni. Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie” po prostu pękał w szwach. Piękna pogoda i przebogaty program imprezy zrobiły swoje. Z całą pewnością na zwiedzających podziałała też świadomość, że w tym sezonie wystawienniczym była to niestety ostatnia impreza plenerowa. Na kolejną już poza sezonem przyjdzie nam poczekać aż do grudnia, kiedy to odbędzie się Śląsko Wilijo.

Tymczasem długie kolejki ustawiały się do szatkowania kapusty. Specjalista w tym fachu – Damian Adamczak – bardzo cierpliwie tłumaczył zaciekawionej młodzieży, jak przygotowujemy kapustę do kiszenia. Chętnych co niemiara było także do wykopków. Prawdziwą atrakcją było wygrzebywanie z ziemi ziemniaków, które jak się okazuje, nie rosną w marketach, ale w ziemi – co mogło być dla niektórych zaskoczeniem… Zółciutkie, okrąglutkie – bardzo szybko wypełniły koszyki i siatki zwiedzających, którzy ze swoimi zbiorami sadowili się następnie przy ognisku, by owe kartofelki (ziemniaki po śląsku) upiec. Byli też i tacy, którzy zabrali je do domu, by tam ugotować na obiad. Tego dnia teren muzeum wypełniły także zwierzęta: króliczki, gołębie, kury i koguty, a także inne zagrodowe – na przykład owce. Nad nimi czuwały psy. Pokaz zaganiania owiec do zagrody był jedną z najciekawszych aktywności tej imprezy.

Nie można nie zauważyć, że Dzień Kartolfa był jednak prawdziwą gratką dla tych, którzy lubią zjeść. O takie przysmaki kartoflowe na co dzień trudno. Co ciekawe i na pewno odkrywcze kartofle wcale nie są tuczące. Jak przekonywał Śląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
w Częstochowie / Oddział Mikołów, kartofel ma około 60 kilokalorii, a zatem można je śmiało spożywać wbrew wszystkim mitom, że od kartofli się „zrubnie”.

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak życzyć smacznego moim Czytelnikom, w końcu zbliża się pora obiadowa. Ja dziś serwuję rzecz jasna, wykopane w Muzeum „Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie” kartofle. Na zakończenie dodam, że tegoroczny Dzień Kartofla, to wielki sukces! Będę wspominać go na pewno ze smakiem.

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek