Nie nudzę się w samochodzie!

28 października 2014

Zawozisz swoje dziecko do szkoły, żłobka, albo do dziadków i zastanawiasz się, jak wytrzymać? Nieustannie słyszysz „A daleko jeszcze?”, twój maluch wierci się w foteliku, ściąga pasy i za wszelką cenę próbuje obejść zabezpieczenia. Nie możesz go winić, po prostu się nudzi. O tym, jak przetrwać i zamienić monotonną jazdę samochodem w świetną przygodę, opowiadają nam eksperci ze sklepu www.brrrum.pl

 

Zabawy z dzieckiem w samochodzie to jedna z tych rzeczy, które trudno jest nam zaakceptować. Nie możemy przecież pozwolić sobie na rozkojarzenie podczas prowadzenia samochodu. Jeśli jednak w pojeździe znajduje się jeszcze jedna osoba dorosła, wykorzystaj to – zaangażuj ją do zabawy.

 

Gry i zabawy słowne i liczbowe

W przypadku małych dzieci, wystarczy, że ktoś będzie im pokazywał, co ciekawego jest za oknem. To świetny moment, by uczyć dziecko gatunków zwierząt, roślin, by wytłumaczyć, dlaczego o tej porze roku tak szybko robi się ciemno lub po prostu uczyć się słów. Dziecko będzie zafascynowane, tym co widzi, poczuje się wciągnięte w rozmowę, będzie musiało odpowiadać na pytania i na pewno nie będzie marudzić. Dzieci starsze można przy okazji uczyć liczyć, a jak wiadomo liczyć można wszystko. Sprawdźmy, ile miniemy drzew, latarni, domków, innych pojazdów. Poszukajmy w otoczeniu, jak najwięcej roślin na literę D, albo policzmy budowle w konkretnym kolorze.

Znane gry słowne przeznaczone dla dzieci od 7 roku życia to te wymagające już od nich większej wiedzy na temat budowy słów, ale cieszące się od wielu pokoleń taką samą popularnością. Tworzenie słów na ostatnią literę – podajesz słowo, a Twój młody towarzysz następne wymyśli na literę, na jaką Ty zakończyłeś. Słowo niedokończone – Kolejno podajecie litery, aby stworzyć wymyślone przez jednego z Was słowo. Osoba, która słowo wypowie – przegrywa. Gra wymaga dodatkowych umiejętności liczenia.

Jedną z najwspanialszych gier tego typu, jest również tworzenie rymów, lub krótkich piosenek. Tego typu zabawy nie tylko uświadomią dziecku, czym są rymy i jak je budować, ale też pobudzą jego twórcze myślenie.

 

Gry pamięciowe

Pobudzają wyobraźnię i ćwiczą umysł. Jedną z bardziej popularnych jest „Pojechałem do Paryża i kupiłem”. Pasażerowie kupują wymyślone przedmioty – często zupełnie abstrakcyjne i zabawne, po czym muszą powtarzać to, co zakupili inni i dokładać następne zakupy. Osoba, która się pomyli, lub zapomni .. przegrywa rundę i w kolejnej musi rozpocząć grę stwierdzeniem „Ja jednoroga Dama, pojechałem do Paryża i kupiłem”.

 

Gry na wyobraźnię

Gra w skojarzenia to nie tylko prosty sposób na nauczenie dziecka myślenia abstrakcyjnego, ale też świetny pomysł na budowanie relacji z dzieckiem. Tego typu zabawy wykorzystuje się przecież podczas warsztatów zapoznawczych, aby zintegrować ze sobą grupę ludzi.

Gra – „Dokończ historię” nauczy Twoje dziecko myślenia przyczynowo – skutkowego, przy okazji rozbudzi jego wyobraźnię i pomoże mu ćwiczyć sposób budowania wypowiedzi. Wystarczy opowiedzieć fragment, a dziecko dokończy.

 

Przyjazne otoczenie

Niestety nie zawsze możemy liczyć na pomoc drugiej osoby dorosłej podczas wspólnej podróży samochodem. Wtedy warto wykorzystać dostępne na rynku akcesoria samochodowe, aby urozmaić dziecku pobyt w pojeździe. Kolorowe osłonki na szyby, wiszące maskotki, ochraniacze na fotele czy poduszki na szyję na pewno pozytywnie wpłyną na komfort małego pasażera. Bezpieczny stolik podróżnika to produkt, który zupełnie zmieni jego postrzeganie nudnego siedzenia w samochodzie. Przydaje się bowiem do rysowania, jedzenia, układania puzzli, oglądania książeczek czy zabawy w trakcie podróży. Lekki, bo wykonany z miękkiej pianki i łatwy w montażu stolik można przymocować do fotelika samochodowego i pozwolić, aby dziecko śledziło na mapie wymyśloną trasę. Stolik posiada kieszeń, do której można schować kredki, mazaki czy ulubione książki.

 

Akcesoria do samochodu i bezpieczny stolik podróżnika – produkt nagrodzony na Targach w Kielcach można zakupić w sklepie internetowym www.brrrum.pl

 

Tekst i foto: Karolina Włoczyk-Orzechowska