Nie ma jak Tatry

22 września 2014

O każdej porze roku zachwycają pięknem górskiej – jeszcze niekiedy dzikiej przyrody – skrzętnie chronionej przez śpiącego rycerza – Giewonta – który króluje nad usytuowanym w dolinie Zakopanem.

 

Nie ma chyba turysty, który nie znałby tego widoku – zimą przyprószony śniegiem, latem jarzący się w słońcu, każe w pokorze podziwiać swój majestat. Giewont – wg legendy – śpiący rycerz, a tak naprawdę? Być może są i tacy, którzy w charakterystycznej skale, nie dopatrzą się niczego szczególnego?

W tym niemym zachwycie za każdym razem powracam do Zakopanego. Szczególnie chętnie – na wiosnę. Przypominają mi się wówczas wielkanocne święta, które będąc dzieckiem, spędzałam tu co roku. Kto mógłby zapomnieć okwiecone krokusami łąki Harendy, zakopiańską charakterystyczną drewnianą architekturę – tamtejszy malusieńki kościółek i sąsiadującą z nim „Kasprowiczówkę”. Wyobrażenie młodopolskiej wsi powraca jak żywe i zapiera dech. Trudno się dziwić, że żyjący wówczas arystokraci, popadli w ludomanię. Wszak trudno się oprzeć tej sielskości prowincji.

Urok Zakopanego zniewala chyba każdego, kto choć raz miał tam okazję bywać. Czy może być coś milszego od spaceru Doliną Kościeliską, czy Chochołowską? Dolin tu zresztą wiele. Na pewno znajdzie się i taka, której trasa trafi w indywidualny gust każdego pielgrzyma. Szemrzące potoki, pasące się owce, bryczki konne i pięknie po regionalnemu ubrani górale. Zjazdy z Kasprowego co prawda nie zawsze zakończone bezkontuzyjnie, na pewno należą do niebywałych atrakcji. Nie trzeba być poza tym narciarzem, by na ową słynną zakopiańską górę wjechać kolejką. Zawsze można podziwiać widoki. Pejzaże godne polecenia rozpościerają się także przed oczami tych, którzy wybiorą się na Gubałówkę. Obowiązkowy spacer po Krupówkach, zakończony wizytą na Cmentarzu na Pęksowym Brzysku. A dla tych, którzy lubią nieco mocniejsze wrażenia polecam Muzeum Hasiora.

Długo wymieniać by jeszcze atrakcje, jakie kryje w sobie Zakopane, bo kusi zarówno narciarzy, jak i turystów, a nade wszystko smakoszy góralskich przysmaków i zapewne każdego, kto lubi podróżować, odkrywać niezwykłe miejsca i odetchnąć nieco ostrzejszym powietrzem. A w ostatnim czasie nawet tych, którzy od szeroko pojętej góralszczyzny, cenią komercję.

 

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek