Mogłoby popadać (?!?)

22 sierpnia 2018

Zachodzę w głowę, jak tu dogodzić wandrusom? Czyli wczasowiczom rzecz jasna, turystom..

 

Ci, którzy mają za sobą lekturę tekstu „Bez rosołku i wykładziny w pokoju” nie będą być może specjalnie zdziwieni… Wszak „uciążliwości” będące wynikiem „uchybień” organizatora wycieczki, szefa kuchni, bądź personelu hotelowego można jakoś usprawiedliwić… lecz gdy nawala aura… Na to nie ma mocnych.

W tym roku lato już dawno tak nie zachwycało. Właściwie trudno w przeciągu kilku lat wstecz znaleźć tak cudownie upalne, słoneczne wakacje. Tu pojawia nam się pytanie: kto jadąc na urlop, liczy, że będzie padał deszcz? Spędzając lato w Polsce o takowy przeważnie nie trudno. I oto aura (jak na złość niektórym – jak się okazuje) zsyła lato niemal bezdeszczowe. A to prawdziwy pech. Gdy słyszę, wstając i widząc słońce: „Ale upał, mogłoby popadać”, ręce opadają mi do kostek – co najmniej!

Na pocieszenie – tym utyskującym – niebawem przyjdzie wyciągnąć nam z szafy i przywdziać czapki, rękawiczki i szaliki. I jak zawieje nam deszczem, a potem śniegiem w twarz… Wówczas, jak sądzę, za ale upałem zatęsknimy. Jak sądzę…

Hanna Grabowska-Macioszek