Magiczna moc pluszowego misia

25 listopada 2016

Podobno nadal śpi z nimi wcale nie mała liczba dorosłych. Może przyznają się się do tego niechętnie, bądź wcale, zasypiają w objęciach z … pluszowym misiem.

P1000897

W Dniu Pluszowego Misia można śmiało przyznać się do tej jakże wzruszającej słabości. Co takiego magicznego ma w sobie ta pluszowa zabawka, że tak chętnie przytulamy ją, nie będąc już od dawna dziećmi? Jak twierdzi moja córka, jej fioletowy ulubiony miś jest po prostu stworzony do przytulania. – Ma miękkie, miłe futerko, które w dodatku ma mój ulubiony kolor – tłumaczy. Jak więc tu się oprzeć pokusie i nie wtulić w nie policzka?  – Zabawa z misiem, rozmowa z nim pozwala własnie przenieść się w ten magiczny świat dziecięcej wyobraźni, za którym tak na co dzień tęsknimy – uważa.

Dziś – 25 listopada nasz fioletowy bohater powędrował na spotkanie z innymi misiami do przedszkola. Wcześniej został na to spotkanie solidnie przygotowany: miał wyczesane futerko, a pod brodą zawiązano mu różową kokardę. Czy wizyta w przedszkolu przypadnie mu do gustu, dowiem się z pewnością niebawem.

To co wyróżnia pluszowe misie spośród innych zabawek? Są zawsze dobre i miłe. Sięgając pamięcią do bajek, w których bohaterami były właśnie owe pluszowe zwierzątka, nie odnajduję takich, które mogłyby mieć złe cechy.

A Wy Drodzy Czytelnicy pamiętacie swoje pluszowe misie, bądź te słynne popularne z kreskówek i dobranocek? A może nadal śpicie z pluszowym misiem? Nie ma się czego wstydzić. Ich magiczna moc ma ponoć działanie terapeutyczne!

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek