Każdy potrzebuje wakacji

5 grudnia 2014

Z lekkim przymrużeniem oka

 

Rozmowa ze Świętym Mikołajem

 

Niebywałą przyjemność i zaszczyt miałam spotkać się z samym… Świętym Mikołajem, który prosto z Bieguna Północnego na swoich czarodziejskich saniach przybył do Społecznego Przedszkola Artystycznego Fundacji imienia Krystyny Rudkowskiej w Katowicach. Nie miał zbyt wiele czasu na rozmowę, bo spieszył się do czekających na niego z niecierpliwością dzieci, jednak udało mi się dowiedzieć między innymi, jak dokonuje tak niezwykłego wyczynu, że każdego roku mimo swojego sędziwego wieku zdąży obdarować prezentami dzieci w różnych zakątkach świata…i to nie tylko dlatego, że…ma odważnych siedem reniferów.

gg: Jaką magiczną moc, musisz posiadać Święty Mikołaju, że co roku docierasz z prezentami do dzieci na całym świecie?

Święty Mikołaj: To wielka zasługa moich pomocników. Należy im się wielki ukłon i podziękowania, bo bez ich udziału, miałbym znacznie utrudnione zadanie. Lat mi nie ubywa, no niestety nawet Święty Mikołaj się starzeje. Zdradzę też pani pewien sekret. Otóż: Świętego Mikołaja każdy darzy sympatią. Ja czując tę pozytywną energię wokół mojej osoby, tę dobroć, radość, chęć do pomocy, widząc uśmiechy na twarzach dzieci i dorosłych, czerpię z nich swoją magiczną moc. Bo tak naprawdę właśnie dzięki tym pozytywnym emocjom mam siłę i zapał do pracy, by nie zawieźć tych, którzy na mnie czekają.

gg: Od lat jednak obserwujemy, że mimo iż Dzień Świętego Mikołaja przypada 6 grudnia, pojawiasz się w wielu miejscach już wcześniej.

ŚM: Aby w trakcie jednego dnia dotrzeć do każdego, kto we mnie wierzy, to byłoby to bardzo trudne, wręcz nieprawdopodobne do wykonania, zatem rozkładam sobie te odwiedziny na kilka dni. Tak jak wspomniałem lat mi nie ubywa, a nikt nie jest idealny, nawet Święty Mikołaj. Ale praca nad przygotowywanie upominków i obserwowanie kto jest grzeczny, trwa, proszę mi wierzyć cały rok. Grudzień to tylko ten moment, kiedy pojawiam się wśród dzieci.

gg: Czyli to oznacza, że produkcja zabawek na Biegunie Północnym trwa cały rok?

ŚM: Nie inaczej. Pracujemy pełną parą cały rok. Inaczej nie zdążylibyśmy na czas.

gg: No jak to? To Święty Mikołaj nie wyjeżdża na wakacje? Jedna z telewizyjnych reklam pokazuje, jak odpoczywasz w jakiś egzotycznych krajach.

ŚM: No parę dni odpoczynku należy się nawet Świętemu Mikołajowi. Trzeba kiedyś zregenerować siły, nabrać energii, ale to tak jak mówię parę dni, o dłuższym urlopie nie ma mowy.

gg: A o co najczęściej w tym roku dzieci prosiły cię w swoich listach?

ŚM: W tym roku trendy są oczywiście multimedialne, z każdym rokiem coraz bardziej: gry, zabawki, x-boxy i wiele innych. Takie są prośby. A co za tym idzie, że ja także muszę stawać się coraz bardziej nowoczesny, uczyć się obsługi urządzeń elektrotechnicznych, satelitarnych. Dzięki nim też potrafię doskonale skomunikować się z resztą świata i wiem, co gdzie się dzieje.

gg: Nie tylko prośby dzieci idą z duchem postępu. Twój strój także ewoluuje.

ŚM: No tak. Na szczęście obecnie mamy nieco weselsze czasy, niż w średniowieczu, z którego wywodzi się mój strój. Zatem i wizerunek Świętego Mikołaja staje się weselszy, cieplejszy, bardziej przystępny. Czasy były ponure, to i strój budził grozę. Niektóre dzieci się mnie po prostu bały. Trudno się dziwić: długi płaszcz, wysoka tiara i pastorał nie wyglądały zbyt zachęcająco. A przecież Święty Mikołaj niesie dzieciom radość, dobroć, więc zamieniłem tę szarość wszechobecną w tamtym ubiorze na czerwień. I tak jest zdecydowanie lepiej. Czuję się też bardziej modny i jest mi wygodniej, a przede wszystkim cieplej.

gg: Jak tak patrzę na Ciebie Święty Mikołaju, to chyba bardzo zeszczuplałeś od zeszłego roku?

ŚM: Przyznam się, że miałem już problemy, żeby przecisnąć się przez niektóre kominy. Jednak obecnie budują je strasznie wąskie. Poza tym wdrapywanie się na dach i wchodzenie przez komin to ogromny wysiłek fizyczny, musiałem więc poprawić kondycję. A wszystko po to, by przynieść dzieciom prezenty na czas.

 

Rozmawiała Hanna Grabowska-Macioszek

Foto: HGM

 

A teraz ja wam zdradzę pewien sekret. Ze Świętym Mikołajem miałam już okazję spotkać się w tym roku we Włoszech. I jak mi się wydaje, to właśnie tam regenerował siły i poprawiał kondycję fizyczną: korzystał z kąpieli słonecznych, pływał w basenie, jeździł na rowerze. Nie wierzycie? No trudno, nie wszystko da się udowodnić, właśnie na tym polega wiara w istnienie Świętego Mikołaja.