Jak to u Morysów bywało?

10 lutego 2017

Kto by mógł przypuszczać, że badanie genealogii swoich przodków może zdeterminować całe życie? Przekonał się o tym dr Michael Morys-Twarowski, który zgłębił dzieje swojego rodu – rodziny Morysów ze Śląska Cieszyńskiego.

 

P1050641

 

Opisał je w niedawno wydanej przez Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie” publikacji „Dzieje rodu Morysów ze Śląska Cieszyńskiego od XVIII do początku XX wieku”. Okres badawczy chciałoby się rzec – dość długi! Niemniej Michael Morys-Twarowski poświęcił swoim penetracjom niemal całe swoje życie, a na pewno całą wczesną młodość. Jak bowiem mówi, tematem zainteresował się, kiedy był małym chłopcem. – Historia interesowała mnie od zawsze, ale nie na zasadzie jakiś wielkich przemian dziejowych, ale były to ciekawe opowieści, które faktycznie się kiedyś zadziały – mówi doktor Morys-Twarowski. – Brat mojego dziadka- nieżyjący już niestety Karol Morys jako pierwszy w rodzinie próbował naszkicować nasze drzewo genealogiczne, opierając się wyłącznie na relacjach rodzinnych. Tak zaraził mnie genealogicznym bakcylem – wspomina początki swojej pasji autor „Dziejów rodu Morysów…”.

Dr Michael Morys-Twarowski zgłębiał dzieje swojego roku ponad 21 lat. – Początkowo opierałem się tak jak niegdyś wujek Karol na przekazach ustnych moich krewnych. Słuchałem opowiadań pradziadka, który żył 95 lat, a ponadto był historykiem. Znał wiele faktów z własnego doświadczenia, ale i opowieści innych jeszcze wcześniej żyjących osób. Była to ogromna skarbnica wiedzy, bo mogłem na przykład opisać przyczyny śmierci jednego z moich przodków, który zmarł w 1905 roku – mówi pasjonat genealogii.

Kolejnym etapem badawczym było wertowanie ksiąg metrykalnych. Michael Morys-Twarowski odwiedzał zatem między innymi okoliczne parafie w poszukiwaniu wpisów dotyczących jego krewnych. – Co ciekawe, sądzę, że to mógłby być temat na osobny artykuł, bo w Czechach wszystkie metryki są w archiwach państwowych od lat 40. i są zdygitalizowane i ogólnie dostępne ze strony internetowej Archiwum Państwowego w Opawie. Nigdy też nie było problemów, by korzystać z nich bezpośrednio na miejscu. W Katowicach znajdują się w Muzeum Archidiecezjalnym. Tam już nie są tak łatwo dostępne. Jeśli się jest naukowcem, to nie ma problemu, ale jeśli ktoś chce dla swojego prywatnego celu pozyskać jakieś informacje, to już prawa nie jest tak prosta – podkreśla. – Na terenie Diecezji Bielsko-Żywieckiej metryki dostępne są na parafiach, których udostepnienie wpisów zależy od decyzji proboszczów – dodaje.

Publikacja to dzieje Tomasza Morysa powstałe na podstawie jego biogramów sięgających lat 1706-1750 i jego 142 potomków do szóstego pokolenia. Czytelnik znajdzie tam nie tylko daty, ale niemal wszystko, co autorowi udało się zgłębić w archiwach. To nietypowa książka historyczna o ludziach, o których badacze zwykle nie pisali na tle ważnych wydarzeń dziejowych.

Na co dzień dr Michael Morys-Twarowski swoim bakcylem genealogicznym zaraża czytelników swojego bloga. Zainteresowanie tematyką jest ogromne. Codziennie piszą do mnie różni tacy jak ja pasjonaci i to nie tylko z Polski, ale nawet z odległej Szkocji. – To bardzo ciekawe. Proszę sobie wyobrazić, że odezwał się do mnie pewien Szkot, którego dziadek był redaktorem „Gwiazdki Cieszyńskiej”. Nie znał słowa po polsku, ale tak pochłonęła go genealogia, że wraz ze swoją indonezyjską żoną już dwa razy odwiedził Cieszyn i te miejsca, z którymi byli związani jego przodkowie, a w tym grób swojego pradziadka w Gdowie koło Wieliczki. Była to w tej niedużej miejscowości wielka sensacja, że Szkot wraz z żoną pochodzącą z Indonezji przyjechał do Gdowa po to, by zrekonstruować grób osoby, która zmarła w XIX wieku! – relacjonuje Morys-Twarowski.

Miejsce narodzin pana Michaela również jest egzotyczne. Urodził się w Australii, do której wyemigrowali i mieszkali jakiś czas jego rodzice. Stąd imię Michael, a podwójne nazwisko to połączenie dwóch nazwisk mamy i taty pana Michaela. Potem cała rodzina powróciła do Polski.

Michael Morys-Twarowski jest absolwentem prawa i amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, na tej samej uczelni obronił doktorat z historii. Jest autorem popularnej już publikacji wydanej w 2016 roku „Polskie imperium”. Publikuje na łamach magazynu „Focus Historia”. Jest współautorem monografii „Dzieje Cieszyna”, „Śląsk Cieszyński od Wiosny Ludów  do I wojny światowej (1848-1918)” i „Śląsk Cieszyński w latach 1918-1945. Autor kilkudziesięciu publikacji naukowych poświęconych głównie dziejom Śląska Cieszyńskiego, współpracownik Polskiego Słownika Biograficznego.

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek