Jak nigdy wcześniej genialny Soszów

24 stycznia 2017

Okazuje się, nawet dobrze znana okolica potrafi zaskoczyć. Dobrze, jeśli pozytywnie.

 

P1050563

 

Tak właśnie pozytywnie zaskoczyła mnie weekendowa wyprawa na narty do Wisły. Stary dobry Soszów okazał się idealnym stokiem na krótką zimową przygodę. Na trasach tamtejszego ośrodka narciarskiego jeździłam już wielokrotnie, niemniej tak jak w miniony weekend, tak dawno już nie było tam tak rewelacyjnych warunków do jazdy. Przejazdy wyratrakowane, gładziudkie. Jedna przyjemność by na nich jeździć. Z sześciu tras soszowskich cztery były świetnie przygotowane. No niestety nie brakowało też i takich narciarzy, którzy niepomni zakazów i ostrzeżeń, bagatelizujący tragiczny śmiertelny niedawny wypadek na jednym z wiślańskich stoków, jeździli trasami zamkniętymi dla użytkowników.

Zadziwiające było też to, że amatorów białego szaleństwa było niewielu. Piękna pogoda, ferie zimowe na półmetku, a narciarzy jak na lekarstwo. Bywały momenty, że do wyciągu kanapowego nie było w ogóle kolejki, można się było wyjeździć za wszystkie czasy. Zakładając, że służby odpowiadające za przygotowanie tamtejszych tras, będą tak znakomicie wywiązywały się ze swoich zadań przez cały sezon, mogę z czystym sumieniem polecić Soszów, jako cel narciarskiego choćby jednodniowego wypadu.

Hanna Grabowska-Macioszek