Hołd Ciału Chrystusa

30 maja 2018

Poświęcone Chrystusowi, związane ściśle z jego ciałem i krwią  Boże Ciało święto typowo religijne jest trzecim co do ważności, zaraz po Wielkanocy i Zielonych Świątkach świętem kościelnym, uroczystością ku czci Najświętszego Sakramentu

 

Co ciekawe, jest także świętem ruchomym. W tym roku wypada w kalendarzu stosunkowo wcześnie, bo w ostatnim dniu maja. Przeważnie obchodzimy je jednak w czerwcu. Przypada na 11 dni po Zielonych Świątkach, a te z kolei – w siódmym tygodniu po Wielkanocy.

Do czterech ołtarzy wyrusza procesja z kapłanem na czele, który niesie monstrancję z Ciałem Chrystusa. To najważniejszy element Bożego Ciała. Przy każdym z ołtarzy odczytuje się fragment Pisma Świętego. Ksiądz kroczy pod baldachimem, niesionym przez czterech mężczyzn. Niegdyś na Śląsku byli to czterej górnicy. Bywało też, że procesji przygrywała górnicza orkiestra. Uczestnicy stąpali po trasie wysypanej kwiatami, dziś przeważnie pod stopy księdzu kwiaty wysypują dziewczynki w strojach pierwszokomunijnych. W procesji biorą też udział panie ubrane w stroje ludowe, członkowie wszelkich organizacji kościelnych, kółek różańcowych, maryjnych. Procesja wyrusza w trasę po mszy świętej, by ponownie na zakończenie wejść do kościoła.

Przy wznoszeniu ołtarzy według tradycji pomagają parafianie. – Podział obowiązków w trakcie ozdabiania i przygotowywania jest wyraźnie określony. Mężczyźni stawiają konstrukcję, kobiety dekorują. Przeważnie miejsca stawiania są w wielu parafiach takie same, ale bywa, że są zmieniane, tak jak zmienia się niekiedy trasę procesji. Bywają parafie w których jest kilka tras i  zmiana dokonuje się na przykład co trzy lata – mówi ekspert etnografka Dobrawa Skonieczna-Gawlik.

Według etnografki przez lata nie zaobserwowano, by sposób przystrajania szczególnie mocno się zmienił. Przeważnie wykorzystuje się do tego okazałe kobierce, ozdobne płótna, dywany, święte obrazy. Co bardzo ważne i co jest nawiązaniem do tradycji ludowej, na ołtarzu nie może zabraknąć kwiatów i zieleni. Najczęściej są to świeżo rozwinięte gałązki brzozowe, leszczynowe, rzadziej już, bo obecnie trudno dostępny tatarak. – Niegdyś przed Bożym Ciałem od gospodarstwa do gospodarstwa jeździł chłop z furą i zbierał od okolicznych gospodyń wszystkie kwiatki w doniczkach oraz kwiaty ogrodowe. Dziś zazwyczaj kwiaty na ołtarz zamawia się w kwiaciarniach – wspomina Dobrawa Skonieczna-Gawlik.

Świeże zielone rośliny są symbolicznym elementem wielu obrzędów ludowych i oznaczają po prostu odradzające się na wiosnę życie. Nie inaczej jest w przypadku Bożego Ciała. Niemniej ciekawe jest to, co dzieje się z kwiatami i gałązkami później po zakończeniu uroczystości. – Kiedy Boże Ciało dobiegnie końca elementy zielone są zabierane przez wiernych z ołtarzy do domów, bo wówczas jak twierdzą wierni nabierają  właściwości magicznych. Zgodnie z wierzeniami ludowymi w niektórych jeszcze miejscowościach praktykuje się ten obyczaj. W niektórych parafiach tradycja nakazuje, by zabrać z każdego ołtarza po gałązce, w innych zabiera się tylko z jednego, a w jeszcze innych – dopiero w oktawę Bożego Ciała. Parafianie wierząc w ich magię, zatykali je na przykład w pole, by plony były pomyślne, by odgonić robactwo, uchronić pola od klęsk – tłumaczy Dobrawa Skonieczna- Gawlik.

Wywieszano je także przed drzwiami, okadzano domostwa, smagano nimi bydło – wówczas chroniły domowników i inwentarz przed chorobami. – Proszę sobie wyobrazić, że obyczaj ten przetrwał do dziś! Zaobserwowałam, że ludzie zabierają kwiaty i gałązki do domów. Kiedy zapytałam, po co to robią, odpowiadali, że tak robiła mama, albo że to jest na szczęście. Oczywiście nie przywiązuje się już do tego aż takiej wagi, a wiązanki wstawia się do wazonu i po jakimś czasie po prostu wyrzuca – mówi.

Istotnym elementem obchodów Bożego Ciała jest też jego oktawa. Z tej okazji kobiety wyplatały wianki z ziół, co do tej pory praktykuje wiele pań. W zależności od parafii wyplatano różną ilość wianków: 7, 3, bądź tyle ile było w rodzinie dzieci, czasami tylko jeden. Wśród roślin, z których wyplatano wianek były między innymi rozchodnik, kopytnik, macierzanka, gałązki brzozowe, mięta pieprzowa.  – Po poświęceniu przywieszano je nad drzwiami wejściowymi do domów, bądź w pobliżu okien, używano je też do celów magicznych – na przykład zioła dodawano krowom do paszy, okadzano im wymiona. Wianki nawet wkładano zmarłym do trumny – mówi Dobrawa Skonieczna-Gawlik.

Hanna Grabowska-Macioszek

Foto: Archiwum