Grzegorz Proksa nowym dyrektorem sportowym GKS-u

17 marca 2015

Znakomity pięściarz objął stanowisko dyrektora sportowego w słynnym piłkarskim klubie z Katowic. Jak się okazuje w ukochanym klubie, bo Grzegorz Proksa od lat kibicuje i śledzi poczynania drużyny GKS-u.

 

W chwili, gdy odebrał telefon od prezesa klubu Wojciecha Cygana i usłyszał propozycję, by zostać dyrektorem sportowym GKS Katowice, nie chciał wierzyć. Jak mówi jest to po raz kolejny dla niego spełnienie sportowych marzeń. – Nigdy nie spodziewałem się, że będę mógł być tak blisko ukochanego klubu. Był to dla mnie szok. Choć proces powołania mnie na to stanowisko, trochę trwał, bo odbyłem z prezesem kilka spotkać, musiałem to przemyśleć, zastanowić się, to tak naprawdę decyzję podjąłem od razu – mówi Grzegorz Proksa.

Wybór znanego boksera na ważne stanowisko w klubie piłkarskim może budzić kontrowersje. Wszelkie związane z tym wątpliwości rozwiewa prezes Wojciech Cygan, tłumacząc, że dyrektor sportowy musi być przede wszystkim dobrym menadżerem i odpowiednio zarządzać ludźmi. – Chciałbym uspokoić swoich antagonistów, bo wybrałem Grzegorza Proksę na to stanowisko nie dlatego, że się czegoś obawiam i potrzebuję obstawy – zażartował prezes Cygan. – W dziale sportu potrzebna nam była osoba, która będzie go odpowiednio koordynowała. Nie musi mieć ona przeszłości piłkarskiej. Wielu świetnych menadżerów jej nie ma. Osoba taka musi mieć pomysły, otwarty umysł i jestem przekonany, że Grzegorz Proksa znakomicie sobie poradzi – mówi Wojciech Cygan.

Grzegorz Proksa z Klubem GKS Katowice sentymentalnie związany jest od lat. Wiernie kibicuje i można powiedzieć, że zna go od podszewki. Co warto zaznaczyć, amatorsko grywa w piłkę nożną. Czy objęcie stanowiska dyrektora sportowego oznacza dla słynnego pięściarza koniec kariery na ringu? Czas pokaże. W chwili obecnej Grzegorz Proksa zaznacza, że obecnie GKS to dla niego numer 1 i jemu podporządkowuje całe swoje plany zawodowe. – To ogromne wyzwanie, ale lubię stawiać sobie trudne cele i je realizować – podkreśla.

Tekst i foto: Hanna Grabowska-Macioszek